Wygląd ma najczęściej mocno nieświeży. Strój niedbały. Na twarzy ślady zmagań z życiem. Stoi przy krawężniku i macha rękami. Parkingowy – upiór miejskich parkingów, zmora kierowców, wykonawca usługi-widma. (more…)
Archive for the ‘Archiwa z Tekstów Zapomnianych’ Category
Kierowniczko, popilnować?
Thursday, October 18th, 2007Symfoniczny powrót Perfectu
Sunday, October 7th, 2007Już 10 października, w warszawskiej Sali Kongresowej odbędzie się wyjątkowy koncert. Zespół Perfect przy akompaniamencie orkiestry symfonicznej zagra swoje największe przeboje. Wszystko zbiega się z reedycją płyty “Perfect Symfonicznie”. NaszeMiasto.pl oraz Wiadomości24.pl są jednym z patronów medialnych tego muzycznego wydarzenia.
Perfect, jeden z najpopularniejszych zespółów polskiej sceny rockowej, 10 października (środa) zagra niecodzienny koncert w Sali Kongresowej. Towarzyszyć mu będzie orkiestra symfoniczna, pod batutą Wiesława Pieregorólki. Grupa zaprezentuje swoje największe przeboje, m.in: “Autobiografię”, “Niepokonanych”, “Niewielę ci mogę dać” czy “Kołysankę dla nieznajomej”. Koncert określany jest mianem najważniejszego wydarzenia na polskiej scenie muzycznej w 2007 roku.
Płytę “Perfect Symfonicznie” nagrano w 2001 roku w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego oraz Studiu Koncertowym im. Agnieszki Osieckiej. Wydawnictwo ukazało się na polskim rynku w 2002 roku.
Ci, którzy pięć lat temu nie zdołali kupić płyty “Perfect Symfonicznie”, mają teraz niebywałą okazję nabyć reedycję tego wydawnictwa i umieścić je na honorowym miejscu we własnej płytotece.
Autor artykułu: Kamil Jakubczak
Ekipa Borowskiego będzie budować Stadion Narodowy
Saturday, October 6th, 200730 września kupcy ze stadionu X-lecia, opuścili swoje miejsca pracy, dając możliwość wybudowania Stadionu Narodowego, który ma być gotowy na 2012 rok. Jak się okazuje – mogą być pewne problemy… (more…)
Zbliża się XXXVI Warszawska Jesień Poezji
Friday, October 5th, 2007Mniej niż tydzień dzieli nas od uroczystego rozpoczęcia XXXVI Warszawskiej Jesieni Poezji, która co roku przyciąga tłumy miłośników liryki.
Od 11 do 14 października trwać będzie kolejna już edycja Warszawskiej Jesieni Poezji, na której zaprezentuje się ponad stu poetów z szesnastu krajów świata. Będzie to już trzydziesta szósta okazja do odbycia około trzystu lekcji poetyckich, galowych wieczorów poezji oraz wieczorów autorskich, które słyną z niezwykłej atmosfery. Przewidziane zostało także zorganizowanie sesji krytyczno-literackiej, trzech koncertów poetyckich, otwarcie dwóch wystaw, a także stworzenie Turnieju Jednego Wiersza przygotowanego specjalnie dla młodzieży.
Oprócz polskich poetów w składzie: Ernest Bryll, Zbigniew Jerzyna, Marek Wawrzkiewicz oraz Andrzej Tchórzewski, pojawią się m.in. przedstawiciele Chin, Estonii, Grecji, Hiszpanii, Litwy, Niemiec, Rosji i Ukrainy. Inauguracja XXXVI Warszawskiej Jesieni Poezji odbędzie się 11 października w Auli Domu Literatury przy Krakowskim Przedmieściu 87/89 w Warszawie o godzinie 15.
Pełny plan imprezy znaleźć można
Autor artykułu: Marika Przybył
Pożytki płynące z lektury
Monday, September 24th, 2007We Wrocławiu, w pobliżu ulicy Kiełbaśniczej jest tania księgarnia. Taka sama jest na Brackiej w Krakowie. W Warszawie nie ma nic taniego, bo gonimy Londyn – do tego stopnia, że wszyscy się tam wybierają na stałe.
A w Łodzi, nie wiem gdzie jest ksiegarnia, ale na pewno jest.
To będzie tekst o książkach, więc osoby nowoczesne nie powinny nań marnować czasu. Niech sobie lepiej SMS-ują lub mailują, a nawet niech wykorzystają ten czas na prasowanie.
Kiedy byłam mała, moim marzeniem było osobiste czytanie i tak mi zostało do teraz. Moje koleżanki chodzą do molochów handlowych, powąchać kosztowne perfumy, ja do księgarni – powąchać książki. Pamiętam te z mojego domu. Tanie, na gazetowym papierze nowości wydawnicze typu: Trylogia, Prus, Brandys, Iwaszkiewicz czy Parandowski – i na okrasę przedwojenne encyklopedie w skórze z pozłotką.
Potem amerykańscy komuniści, Faulkner, Steinbeck, Hemingway i prozy: japońska oraz iberoamerykańska. Superszyk i radzieckie albumy z malarstwem zachodnim z ich muzeów. Zapach poszczególnych wydawnictw, ze szczególnym uwzględnieniem drugiego obiegu, który był wyłącznie dla osób o sokolim wzroku. I widzę, że całe moje życie było obłożone książkami. Tyle się naczytałam, że w końcu czas już trochę popisać.
Ciekawe, że teraz, w czasach najpiękniejszych książek, czytamy mniej, choć komputerowa konkurencja jest jakościowo bardzo, ale to bardzo marniutka. To jest tak, jakby się chciało wszystko pożreć, zamiast dostrzec przed nosem talerzyk z kanapeczką z szarym kawiorem.
Nie polecam też telewizji, poza wiadomościami, bo dlaczego ktoś ma mi zagospodarowywać intelektualnie wieczór. Nie ma filmu lepszego od swojego literackiego pierwowzoru, nie ma większego uspokojenia niż dobra lektura. Proponuję, choćby dla rozgrzewki, chociaż raz w tygodniu spędzić godzinę w księgarni, ale na piętrze z albumami i literaturą, a nie tam, gdzie sprzedają kasety i płyty z filmami.
Autor artykułu: Hanna Bakuła
Lech Poznań rozgromił Ruch Chorzów
Sunday, September 23rd, 2007Aż 8 bramek padło na stadionie Lecha przy Bułgarskiej w meczu Lech Poznań – Ruch Chorzów, w którym “Kolejorz” wygrał aż 6:2 z “niebieskimi”.
Piłkarze poznańskiego Lecha, przystępując do tego meczu zdawali sobie sprawę ze stawki o jaką grają – w razie przegranej, Lech mógłby wypaść z rywalizacji o strefę pucharową, w dodatku była to znakomita szansa by zmniejszyć przepaść poznańskiego klubu do prowadzącej w tabeli Legii, która przegrała w Kielcach z Koroną 0:1.
Pierwsze minuty meczu nie toczyły się po myśli lechitów. Ruch zagroził bramce Lecha już w szóstej minucie. Został za to ukarany już cztery minuty później, po indywidualnej akcji Marcina Zająca.
Piłkarz ominął dwóch obrońców “niebieskich”, nie dając żadnej szansy bramkarzowi Ruchu i oddał potężny strzał tuż przy prawym słupku. Niespełna trzy minuty później, kapitan drużyny z Chorzowa wykorzystał doskonałe dośrodkowanie Pavola Balaza, strzelając głową i bramkarz Lecha, Krzysztof Kotorowski, musiał wyjmować piłkę z siatki.
Przez następne 20 minut gra była wyrównana, jednak to goście stworzyli więcej sytuacji bramkowych. Nie uniknęli jednak błędów. W 33. minucie, kiedy w jednym ze strać ucierpiał Remigiusz Jezierski, zawodnicy chorzowskiej drużyny czekali na gwizdek sędziego przerywający akcję. Zamieszanie wykorzystał Jakub Wilk, podając piłkę Piotrowi Reissowi, który bez problemu skierował ją do siatki, strzelając drugiego w tym meczu
gola dla Lecha.
Jeszcze przed przerwą Lech zmarnował szansę na podwyższenie wyniku, kiedy Przemysław Pitry nie potrafił wykorzystać sytuacji sam na sam z bramkarzem, strzelając prosto w nogi Perdijićowi.
Po przerwie Lech ruszył do ataku, wielokrotnie zagrażając bramce “niebieskich”, tworząc jednocześnie znakomite widowisko. Po jednej z takich akcji, w 60. minucie meczu, po faulu w polu karnym, czerwoną kartkę dostaje obrońca drużyny gości, Adamski – jednak kapitan drużyny gospodarzy, Piotr Reiss, nie wykorzystał jedenastki.
5 minut później Ruch był bliski wyrównania wyniku, wykonując rzut wolny. Bramkarz Lecha z trudem zdołał wybić tę piłkę na poprzeczkę.
Ostatni kwadrans meczu przyniósł prawdziwy “festiwal strzelecki”. W 76. minucie po rzucie wolnym egzekwowanym przez Piotra Reissa, trzecią bramkę dla Lecha zdobył obrońca – Dawid Kucharski. Czwartą bramkę dla Kolejorza zdobył trzy minuty później Rengifo, który wykorzystał dobre podanie Jakuba Wilka i dogodną sytuację by podwyższyć rezultat. Jednak zawodnicy Ruchu Chorzów nie pogodzili się z wynikiem, chcąc wyjść z twarzą z meczu ruszyli do ataku zmniejszając straty, po główce Jezierskiego.
Nadzieja “niebieskich” na wyjście z twarzą z tego meczu prysła w 89. minucie, kiedy Marin Zając, po dośrodkowaniu Dimitrije Injacia (który wszedł w 85 minucie meczu za Piotra Reissa), wślizgiem zdobył piątego gola dla Lecha.
Wynik spotkania już w doliczonym czasie gry, strzałem z rzutu karnego ustalił Henry Quinteros.
Mimo doskonałej postawy zawodników Lecha, Franciszek Smuda nie jest pełen optymizmu – zapewne myśli już o kolejnym meczu poznaniaków w 1/16 Pucharu Polski, w którym warszawska Polonia podejmie na swoim stadionie zawodników Lecha.
Lech Poznań – Ruch Chorzów, 6:2
Lech: Kotorowski – Kikut, Midzierski, Kucharski, Djurdjević – Zając, Quinteros, Murawski, Wilk (79. Henriquez) – Reiss (85. Injać), Pitry (46. Rengifo).
Ruch: Perdijić – Jakubowski, Adamski, Golem, Osiński (69. Janoszka) – Grzyb (73. Sokołowski), Pulkowski, Baran, Balaz – Fabus, Jezierski (81. Sadlok).
Autor artykułu: Agnieszka Cichocka
OE: Legia zatrzymana w Kielcach
Saturday, September 22nd, 2007W spotkaniu rozpoczynającym 8. kolejkę Orange Ekstraklasy Korona Kielce pokonała przed własną publicznością lidera tabeli, Legię Warszawa 1:0. Była to pierwsza porażka stołecznego klubu w tym sezonie.
“Wojskowi” przyjechali do Kielc bez Dicksona Choto, lecz z zamiarem kontynuowania fantastycznej serii zwycięstw. Podopieczni Jana Urbana wygrali siedem meczów z rzędu i mimo rosnącej formy rywali stawiani byli w roli faworyta piątkowego pojedynku. Zapały legionistów zostały jednak ostudzone szybciej, niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Już w 2. minucie Korona przeprowadziła akcję, która przyniosła jej prowadzenie i wzbudziła wybuch radości blisko czternastu tysięcy kibiców zgromadzonych na stadionie przy ul. Ściegiennego. Edi Andradina doskonale podał w pole karne do Grzegorza Bonina, a ten umieścił piłkę w siatce bezradnego Jana Muchy.
Po stracie gola goście dążyli do błyskawicznego wyrównania. Szczególną aktywnością wyróżniał się Takesure Chinyama, który w podstawowym składzie zastąpił Bartłomieja Grzelaka. Uderzenia pochodzącego z Zimbabwe napastnika mijały jednak bramkę kielczan, bądź lądowały w rękawicach Macieja Mielcarza. Początek spotkania przebiegał pod znakiem szybkiej, widowiskowej gry obu zespołów. Pod koniec pierwszej połowy tempo rozgrywania akcji nieco spadło i to piłkarze Korony w lepszych nastrojach udawać się mogli do szatni.
Po przerwie goście z Warszawy rzucili się do zdecydowanych ataków, czego efektem była sytuacja z 49. minuty, kiedy po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym gospodarzy piłka trafiła w słupek. Legia uzyskała przewagę w środku pola, ale nadal nie potrafiła udokumentować jej zdobyciem gola. Co więcej, zawodnicy Kolportera kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń, czekając na okazję do kontrataku. Po jednym z nich Bonin posłał prostopadłe podanie do Ediego, jednak Brazylijczyk z dziesięciu metrów uderzył niecelnie. Chwilę później kielecka publiczność oklaskiwała debiut w złocisto-krwistych barwach Litwina Andriusa Skerli, który w zespole Jacka Zielińskiego zmienił kontuzjowanego Hernaniego.
W 83. minucie “Wojskowi” stanęli przed olbrzymią szansą wyrównania. Świetną akcję przeprowadził Roger, oddał piłkę rezerwowemu Kamilowi Grosickiemu, a ten z bliskiej odległości strzelił nad poprzeczką. W końcówce spotkania ostatni gwóźdź do trumny Legii wbić mógł jeszcze Edi, lecz będąc tuż przed bramką Muchy fatalnie spudłował. Trener Zieliński znalazł sposób na pokonanie swojego poprzedniego klubu i umocnienie Korony na trzecim miejscu tabeli. Słaba skuteczność warszawiaków sprawiła, że piłkarze lidera tracą pierwsze punkty w tym sezonie, przerywając tym samym imponującą serię kolejnych zwycięstw.
Kolporter Korona Kielce – Legia Warszawa 1:0
Bramka: Bonin (2.)
Żółte kartki: Bonin (28.), Kaczmarek (72.) – Edson (19.), Ekwueme (69.), Augustyn (78.)
Korona: Mielcarz – Kuś, Drzymont, Hernani (79.Skerla), Bednarek – Bonin, Hermes, Zganiacz (73. Świerczewski), Sasin (66. Kaczmarek) – Edi, Robak
Legia: Mucha – Rzeźniczak, Astiz, Augustyn, Kiełbowicz – Radović (60. Grosicki), Giza, Vuković, Roger, Edson (61. Ekwueme) – Chinyama (74. Grzelak)
Jeśli Wisła Kraków wygra jutro z Polonią Bytom, jej strata do Legii stopnieje do jednego punktu.
Program pozostałych meczów 8. kolejki Orange Ekstraklasy:
GKS Bełchatów – Jagiellonia Białystok: dziś, 17.00
Widzew Łódź – Cracovia Kraków: dziś, 17.00
Górnik Zabrze – Odra Wodzisław: dziś, 17.00
Zagłębie Lubin – ŁKS Łódź: dziś, 17.00
Lech Poznań -Ruch Chorzów: dziś, 18.15
Wisła Kraków – Polonia Bytom: jutro, 14.30
Zagłębie Sosnowiec – Groclin Grodzisk Wielkopolski: jutro, 16.00
Autor artykułu: Krzysztof Baraniak
Pippi Pończoszanka w Teatrze Dramatycznym
Wednesday, September 5th, 2007Po wakacyjnej przerwie praca w teatrach ruszyła pełną parą. Sezon w warszawskim Teatrze Dramatycznym rozpocznie się przedstawieniem “Pippi Pończoszanka” w reżyserii Agnieszki Glińskiej.
Reżyserka przyznała się dziennikarzom, że zawsze marzyła o zrobieniu przedstawienia o swojej ulubionej bohaterce z dzieciństwa, Pippi Pończoszance. Wymarzoną odtwórczynię roli głównej znalazła w Teatrze Dramatycznym. Wesołego rudzielca zagra znana z “Bożej podszewki II”, Dorota Kluźniak.
Samej historii chyba nie trzeba nikomu opowiadać. W przygodach rudej dziewczynki, wymyślonej przez szwedzką pisarkę Astrid Lindgren, zaczytują się dzieci na całym świecie. Glińska podkreśla, że spektakl jest wierną adaptacją książki.
Twórcy są przekonani, że spektakl zainteresuje zarówno dzieci jak i dorosłych. Premiera już 8 września.
Zobacz: próbę spektaklu
Autor artykułu: Katarzyna Karaś
“Malowane w jidysz” – fotografie Jacka Jędrzejczaka
Tuesday, September 4th, 2007“Malowane w jidysz” to wystawa fotografii Jacka Jędrzejczaka w Synagodze im. Nożyków przy ul. Twardej 6 w Warszawie. Pomysł stworzenia wystawy zawdzięczamy Izie Wojciechowskiej, właścicielce Green Gallery.
“Przedmioty, pozornie martwe przedmioty… Jak zatrzymać czas, jak uratować ich pamięć. jak wydobyć z niepamięci?! Obiektywem aparatu fotograficznego robi to bez użycia dzisiaj tak modnych efektów komputerowych, Jacek Jędrzejczak, czule głaszcząc je światłem, wręcz malując ich portrety, jakże człowiecze portrety. Bo przecież jakaś ręka zapalała tę chanukową lampkę, przecież ten jad dotykał tory, przecież w tej menorze tysiące razy paliły się świece oświetlające twarze zgromadzonych przy szabasowym stole domowników” – pisze we wstępie do wystawy Iza Wojciechowska.
Zdjęcia Jędrzejczaka zachwycają swoją prostotą, a jednocześnie pewnego rodzaju mistycyzmem. Fotografie są grą pomiędzy cieniem a światłem. Wyłanianie się zdjęć z mroku synagogi podczas oświetlenia ich jedynie małymi lampkami wzmaga ten efekt. Menora, kielich, gwiazda Dawida, jad (przyrząd liturgiczny służący do czytania Tory) – wszystko ujęte w odpowiedniej gamie kolorystycznej i tonacji.
Wernisaż wystawy “Malowane w jidysz” to moja pierwsza wizyta w synagodze. Jest ona dwupoziomowa, na dole mieści się sala, w której odbywają się zgromadzenia, zaś na górze – ekspozycja obrazów. Moją uwagę przykuła bima – podium służące do czytania Tory. W porównaniu ze znanymi mi kościołami, synagoga sprawia wrażenie bardzo skromnej. Pomimo tego sprawia wrażenie przytulnej i ciepłej. Wzdłuż sali stoją rzędy drewnianych ławek. W jednej z naw bocznych odnajduję oprawiony fragment Tory. Gdy wychodzę z budynku, zwracam uwagę na jarmułki leżące przy wejściu. Okazuje się, że każdy mężczyzna wchodzący do synagogi powinien takową założyć.
Autor artykułu: Lucyna Rozlatowska
Brazylijski chór Gonzagas w Polsce
Tuesday, September 4th, 2007Do chłodnej i deszczowej wrześniowej Polski zawitał właśnie chór studentów z północno-wschodniej części Brazylii. Przywieźli ze sobą nie tylko świetnie zaaranżowane piosenki, ale także południowoamerykańskie słońce i radość.
Grupa Brazylijczyków z Coral da Universidade Federal do Ceara udowadnia, że chór studencki to nie tylko sztywna akademia na początku roku (vivat Academia, vivat Professores). Połączenie śpiewu chóralnego, muzyki (akordeon, bęben, trójkąt) i sztuki teatralnej sprawia, że występy Gonzagas są jedynym w swoim rodzaju show, interesującym dla wszystkich. Członkowie grupy sami pracują nad scenografią i strojami. W swoim repertuarze mają pieśni mocno związane z historią i kulturą Brazylii. To, co jest najciekawsze w zespole, to fakt, że widać radość jaką czerpią oni z muzyki i występów. Do chóru należą ludzie bardzo różni m.in. niepełnosprawny chłopak czy dziewczyny o dalekiej od lansowanej przez kolorowe magazyny figurze. Każdy ma na scenie swoje pięć minut, w czasie których może pokazać co potrafi. Żywiołowe pieśni przeplatają się z nostalgicznymi. W każdej z nich wyraźnie czuć klimat Brazylii, podobny do tego, jaki znajdziemy w książkach i audycjach Beaty Pawlikowskiej.
“Osnowa jest wiejska, zaś wątek – miejski. Z tkaniny i asfaltu uszyliśmy nasze marzenie o byciu unikatową jednością – zespołem, chórem, siecią, ubiorem … koronką. Tańczymy z igłami i rogami, tworzymy piękno. Idziemy przez życie czując, śpiewając i tańcząc – w czas zabawy i czas posuchy … Gonzagas” – czytamy w wydanym z okazji europejskiego tournee albumie-śpiewniku prezentującym dorobek grupy.
Chórzyści przyjechali do Europy na występy w Polsce, Niemczech i Francji. U nas wystąpią jeszcze:
3.09 – Warszawa, Muzeum Kolekcji im. Jana Pawła II, pl. Bankowy 2, godz. 19 (wstęp wolny)
6.09 – Szczecin, Zamek Książąt Pomorskich, godz. 19 (bilety – 15 i 20 zł)
Więcej informacji znajdziecie na oficjalnej stronie zespołu: http://www.coral.ufc.br
Autor artykułu: