Krzyż, który zniknÄ…Å‚ – historia jednej fotografii


Wisiał tam dyskretnie, nie rzucając się w oczy. Ludzie przechodzili obok, wcale go nie widząc. No, bo kto w Warszawie, spiesząc się do swoich spraw, zadzierałby głowę, by spojrzeć na odrapaną ścianę starej, walącej się kamienicy?

Warszawska Wola. Właściwie już niemal centrum miasta. Dużo tu nowoczesnych budynków i strzelistych biurowców ze szkła i aluminium, z których w porze obiadu wysypują się grupki młodych ludzi w ciemnych garniturach i klasycznych garsonkach, okupując okoliczne bary i restauracje. Ot, takie choćby jak Folk Gospoda na rogu Grzybowskiej i Waliców.

Ale ten pejzaż nie jest jednorodny. ZgrzytajÄ… w nim stare i odrapane kamienice, pamiÄ™tajÄ…ce jeszcze czasy opisywane przez Singera, który akcjÄ™ swoich powieÅ›ci tak czÄ™sto umieszczaÅ‚ choćby przy Iron Street (nasza poczciwa ulica Å»elazna) – o krok od wspomnianej Folk Gospody.

Młodzi ludzie, którzy spieszą, by zjeść szybki lunch (obiad brzmi zupełnie nieadekwatnie), rzadko spoglądają na te straszydła, bo tak między Bogiem a prawdą, to nie ma czego podziwiać. Kamienice straszą ślepymi oknami i szczerbatymi murami, a do bram lepiej nie zaglądać, zwłaszcza jeśli ma się na sobie drogi garnitur. Czasem jednak warto zadrzeć głowę, bo stare domy miewają swoje tajemnice, których nie dojrzysz wpatrując się w czubki własnych butów lub w spieszący się wiecznie zegarek.

Tajemnica drewnianego krzyża

Pewnego wiosennego dnia, kilka lat temu, szÅ‚yÅ›my z siostrÄ… ulicÄ… Waliców. Niespieszna, wiosenna przechadzka, bez celu i zobowiÄ…zaÅ„. ZajÄ™te rozmowÄ…, zbliżyÅ‚yÅ›my siÄ™ do Grzybowskiej, kiedy nagle siostra stanęła jak wryta i chwyciÅ‚a mnie za rÄ™kaw: – Patrz!

SpojrzaÅ‚am we wskazanym przez niÄ… kierunku – na Å›cianÄ™ starej, przedwojennej kamienicy, stojÄ…cej u zbiegu obu ulic. Mur, który wyglÄ…da tak, jakby byÅ‚ dawnÄ… Å›cianÄ… wewnÄ™trznÄ…, pozostałą po oderwanym kawaÅ‚ku budynku. I wÅ‚aÅ›nie na tej Å›cianie, mniej wiÄ™cej poÅ›rodku, wisiaÅ‚ sobie skromny, drewniany krzyż. Å»adne dzieÅ‚o sztuki, bardzo prosty, jeden z tych, jakie wiesza siÄ™ (lub raczej niegdyÅ› siÄ™ wieszaÅ‚o) w sypialni nad łóżkiem, by przed nim zmawiać wieczorny pacierz.

- Å»e też go wczeÅ›niej nie zauważyÅ‚am! Ciekawe, od jak dawna tu wisi? – gorÄ…czkowaÅ‚yÅ›my siÄ™, zdumione. PytaÅ„ byÅ‚o wiele. Czy krzyż powiesili ci, którzy mieszkali w oderwanej części kamienicy? Czy jako jedyny, niemy Å›wiadek, przetrwaÅ‚ wojenny kataklizm tego starego domu? A może ktoÅ› powiesiÅ‚ go znacznie później, w sobie tylko wiadomym celu?

Siostra często nosi przy sobie aparat fotograficzny. Kilka strzałów migawką i krzyż został na zawsze już przytwierdzony do odrapanej ściany przedwojennego domu, tuż powyżej białej, ocienionej eternitowym daszkiem ściany śmietnika.

Od tej pory, ilekroć tamtÄ™dy przechodziÅ‚am, patrzyÅ‚am na ten samotny krzyż, zastanawiajÄ…c siÄ™, jakÄ… kryje w sobie historiÄ™. Szewc, który ma w tej starej kamienicy swój zakÅ‚ad, spytany o krzyż, wzruszyÅ‚ tylko ramionami. Krzyż? Na Å›cianie kamienicy? Nawet go nie zauważyÅ‚…

Aż pewnego dnia krzyż zniknÄ…Å‚. Nie wiem, kto go zdjÄ…Å‚ i dlaczego. PomyÅ›laÅ‚am tylko, że jeÅ›li naprawdÄ™ wisiaÅ‚ tam od czasów wojny, to jego znikniÄ™cie po tylu latach tchnie dziwnÄ… ironiÄ…. Może przeszkadzaÅ‚ goÅ›ciom Folk Gospody, która pod Å›cianÄ… kamienicy umieÅ›ciÅ‚a swój wiosenno-letni “ogródek”? Może uznano, że nie bÄ™dzie pasowaÅ‚ do wielkich bilboardów, które zasÅ‚oniÅ‚y sporÄ… część Å›ciany? A może ktoÅ› tak bardzo go polubiÅ‚, że postanowiÅ‚ powiesić go w swoim wÅ‚asnym domu? Wiele pytaÅ„, żadnych odpowiedzi…

Mnie zostało zdjęcie.

Autorka dziękuje swojej siostrze, Ewie Olejnik, za udostępnienie zdjęcia. A przede wszystkim za to, że ocaliła ten krzyż od zapomnienia.

Autor artykułu: Beata Biały

Tags: , , , , ,

Comments are closed.