Archive for July, 2007

Start me up, czyli jak było na koncercie Rolling Stonesów

Thursday, July 26th, 2007

“Czy tym tramwajem dojadę na Stonesów?” – zapytał mnie poznaniak, a po dojechaniu na stadion na Służewcu zarządził: “A teraz prowadźcie”. I wszystko było jasne. Nawet dwadzieścia minut spędzonych w kolejce do bramy głównej minęło nie wiadomo kiedy.

Zaczęło się po godz. 19 trochę smętnie – od występu Tatiany Okupnik. O ile Tatiana talent ma, o tyle rozgrzała publiczność tak jak politycy onanizujący się hasłem “żałoba narodowa, a tu koncert”. Na szczęście dla wszystkich śpiewała z zespołem z Warszawy i z Nowego Jorku jakieś dwadzieścia minut, więc sprawniej skończyła niż występowała.

Po niej był występ Cockney Rebel. I zdecydowanie bardziej publikę poruszyła mieszanka country i rocka w wykonaniu zespołu raczej mało znanego polskiemu słuchaczowi niż rodzima wykonawczyni.

Wstrząsająca była minuta ciszy, którą po występie drugiego supportu zarządzili organizatorzy. Cisza bez szmerów, dzwonków komórek, bez żadnego ruchu. To powinno powiedzieć więcej niż udawanie publicznie żałoby.

O 21.20 scena się rozświetliła, a publiczność usłyszała charakterystyczne riffy ze “Start me up”. W ten oto sposób rozpoczęło się czyste szaleństwo i chwila, na którą wszyscy czekali. Przez dwie godziny Mick Jagger i spółka porywali publiczność największymi rockowymi kawałkami, przy których bawili się fani w każdym wieku, także ci, którzy specjalnie na ten koncert przyjechali z Ukrainy i Białorusi. Mick poderwał publiczność nie tylko swoim charakterystycznym ruchem bioder, ale i werwą, z jaką poruszał się na scenie, a kondycji pozazdrościć mu mogliby nawet trzydziestolatkowie.

Scena była ogromna, podświetlona wyglądała jak motyl, z długim wybiegiem dla Micka, który także spacerował po zadaszonej części sceny, ale i wybiegł po specjalnym trapie do publiczności z dalszych sektorów. Zrobił to już co prawda przy bisie, którym obowiązkowo było “Satisfaction”, ale liczyło się to, że chciał być ze wszystkimi fanami.

Temu zresztą służyła mini-scena, która przesunęła się na wspomnianym trapie do najdalszego sektora w drugiej połowie koncertu – niesamowite wrażenie robili, gdy śpiewali razem z publicznością “That’s only rock’n'roll (but I like it)” dokładnie pośrodku wszystkich zgromadzonych fanów. Przy “Honky Tonk woman” zespół sukcesywnie powracał na dużą scenę. Najważniejsze było to, że Mick był wszędzie, śpiewał dla każdego sektora i rzucał po polsku hasła jak “Cudownie znów tu być”.

A poza tym nie zabrakło “Paint it black”, “Love is strong”, “Brown sugar” czy “Rough justice”. Nie było praktycznie tych utworów wolniejszych, bo przecież mieliśmy listę kawałków, które chcieliśmy usłyszeć. Było za to ostro i rockowo. Prawdziwie “A bigger bang”!

Autor artykułu: Agnieszka Pogorzelska

The Rolling Stones przeznaczy pieniądze dla ofiar wypadku we Francji

Wednesday, July 25th, 2007

Zespół The Rolling Stones jest już w Polsce. Przylecieli do Warszawy po koncercie w Brnie. Zatrzymali się w hotelu Hayatt, przed którym powitał ich w nocy z poniedziałku na wtorek tłum fanów i dziennikarzy.

Ostatnie przygotowania do koncertu The Rolling Stones na warszawskich torach wyścigów konnych Służewiec, 24 bm. Prace przygotowawcze mają zakończyć się wieczorem. (jt/kru) / Fot. PAP/Jacek TurczykOficjalne oświadczenie organizatorów koncertu podaje, że “Zespół The Rolling Stones, artyści występujący gościnnie oraz organizatorzy koncertu w Warszawie, z szacunkiem dla ogłoszonej żałoby narodowej informują, że koncert odbędzie się zgodnie z planem 25 lipca 2007 r. Ofiary tragicznego wypadku we Francji zostaną uczczone podczas tego wieczoru minutą ciszy. Jako wsparcie dla rodzin ofiar zespół The Rolling Stones przekaże dotację finansową na specjalnie utworzone konto, które będzie administrowane przez Fundację Polsat i Caritas Polska. Sponsorzy koncertu także zadeklarowali przekazanie pieniędzy na wspomniane konto”.

Okazuje się jednak, że zespół The Rolling Stones i sponsorzy koncertu zdecydowali się przekazać rodzinom ofiar wypadku autokarowego we Francji pieniądze, które zostaną wypłacone za pośrednictwem konta administrowanego tylko przez Fundację Polsat.

Widowisko na Służewcu oglądać będzie ok. 45 tysięcy widzów. To trzecia wizyta zespołu w Polsce.
150-minutowe show, które zostanie zaprezentowane w środę o godz. 21, promuje ostatnią płytę zespołu „A Bigger Bang” wydaną w 2005 r.

Autor artykułu: Natalia Klimczak

Prezes firmy Orlando Travel o wypadku we Francji: zawinił człowiek

Sunday, July 22nd, 2007

26 osób zginęło dziś rano koło Grenoble we Francji, w wypadku autokaru, którym podróżowało 50 Polaków. Według prezesa firmy Orlando Travel Marcina Szklarskiego, autokar był na pewno sprawny technicznie. – Gdyby cokolwiek złego działo się z hamulcami, to te badania by to wykazały – powiedział Szklarski.

Autobus jechał Route de Napoleon, drogą krajową nr RN85 z Grenoble do Gap we francuskich Alpach. Pojazd wypadł z drogi, przebił się przez barierkę bezpieczeństwa i runął kilkadziesiąt metrów w przepaść do rzeki Romanche. Potem stanął w płomieniach. Ofiary z ciężkimi poparzeniami przetransportowano śmigłowcami do specjalistycznych klinik w Marsylii i Lyonie. Droga, na której doszło do wypadku została otwarta w 1932 r. i wije się pomiędzy kilkunasto- i kilkudziesięciometrowymi przepaściami. W 1973 roku zginęły tam 43 osoby, a w 1975 – 29 osób.

Autobus nie musiał jechać niebezpieczną drogą

– Nie wiadomo, dlaczego autobus jechał stromą alpejską drogą, na której już wielokrotnie dochodziło do tragicznych wypadków. Dla ciężkich pojazdów jest tam zorganizowany i oznakowany objazd – pisze niemiecka agencja dpa. Przejazd autobusów 8-kilometrowym odcinkiem tej szosy jest dopuszczalny tylko na podstawie specjalnego zezwolenia – podaje Associated Press. Wymóg zezwoleń wprowadzono po podobnym wypadku w tym miejscu w latach 70., również z udziałem pielgrzymów. AP informuje, powołując się na francuskich strażaków, że autobus z polskimi pielgrzymami takiego zezwolenia nie miał.

W pielgrzymce po najważniejszych sanktuariach maryjnych Europy brali udział wierni z kilku parafii archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej – potwierdził dla Polskiej Agencji Prasowej rzecznik kurii ks. Sławomir Zyga.

Rzecznik kurii powiedział, że na pielgrzymkę udali się parafianie z parafii pw. Przemienienia Pańskiego z Mieszkowic, Miłosierdzia Bożego ze Stargradu Szczecińskiego oraz pw. św. Mikołaja ze Szczecina. Niewykluczone, że były też pojedyncze osoby z innych parafii. Wg informacji ks. Zygi na pielgrzymkę, która już wracała do kraju z La Salette, udało się 50 osób – informuje PAP.

Prezes firmy Orlando Travel: zawinił człowiek

Według prezesa firmy Orlando Travel Marcina Szklarskiego, autokar z pielgrzymami, który rozbił się we francuskich Alpach był na pewno sprawny technicznie. – Trzy tygodnie temu przechodził badanie techniczne w Niemczech. Zawinił chyba czynnik ludzki – powiedział Polskiej Agencji Prasowej.

– Pielgrzymka była organizowana przez nas, zaś autokar był wynajęty przez firmę transportową Caban, z która współpracujemy od 4 lat. Nigdy z nią nie było problemów. Pan Caban (Robert Caban -właściciel firmy) zapewnił mnie, że autokar był sprawdzany technicznie. Trzy tygodnie temu był na specjalnych badaniach technicznych w Niemczech. W związku z tym gdyby cokolwiek złego działo się z hamulcami, to te badania by to wykazały – powiedział prezes Szklarski. Wyjaśnił też, że jego firma posiada własne dwa autokary, ale w okresie sezonowym korzysta z usług innych firm transportowych. Kierowcy byli zatrudnieni przez firmę Caban.

Dodał, że pielgrzymi przed odwiedzeniem La Salette byli w także w trudno dostępnym dla autokarów Montserrat: – Jest on również położony wysoko w górach. Gdyby z hamulcami było cokolwiek nie tak, to również musiały by one i tam zawieść. Nie wierzę, że można z niesprawnymi hamulcami wyjechać do Sanktuarium Maryjnego w Montserrat.

Szlarski nic nie wie o tym, aby autokary jadące do La Salette musiały mieć elektroniczne wspomaganie hamulców czy też specjalne pozwolenie: Pierwszy raz słyszę o tym. Przecież wystarczy popatrzeć ile tam dziennie wyjeżdża autokarów – setki. Nigdy nie było tam żadnej kontroli. Od 10 lat organizujemy pielgrzymki i nigdy nikt nas nie kontrolował czy autokar posiada elektroniczne wspomagane hamulce. Jeśli istnieje taki wymógł to powinien tam stać zakaz wjazdu dla autokarów czy TIR-ów. Nic takiego tam nie ma.

Jak poinformował Szklarski, w autokarze było 47 pielgrzymów oraz 3 osoby obsługi (2 kierowców i pilotka). Wśród pielgrzymów była trójka dzieci (dwoje w wieku 13 lat, jedno 12 lat). Poszkodowana grupa pielgrzymów wyruszyła z Polski 10 lipca. Przed tragedią odwiedziła m.in. Montserrat Fatimę, Barcelonę. Z La Salette miała pojechać do Altoetting (Niemcy) a potem wracać do Polski.

MSZ uruchomiło specjalną linię telefoniczną dla rodzin ofiar 022 5239009.

Ksiądz proboszcz Ryszard Kamiński z parafii pw. św. Mikołaja w Szczecinie mówi o szczegółach pielgrzymki dla Wiadomości24.pl Zobacz nagranie

Autor artykułu: Przemek Trubalski

Kobieta i dziecko poszkodowani w wyniku pożaru mieszkania w Warszawie

Monday, July 9th, 2007

Jak dowiedzieli się dziennikarze Wiadomości24.pl, o godzinie 12.48 straż pożarna otrzymała zgłoszenie o płonącym mieszkaniu przy ulicy Szegedyńskiej 13 na warszawskich Bielanach. W pożarze ucierpiała kobieta i dziecko.

Pożar strawił mieszkanie na 7. piętrze dziesięciopiętrowego bloku na warszawskich Bielanach. – Na korytarzu znaleziono kobietę z poparzoną nogą (prawdopodobnie lokatorkę spalonego mieszkania) oraz dziecko, które bez obrażeń zewnętrznych przebywa na obserwacji medycznej – powiedział dla Wiadomości24.pl, Piotr Tabencki, rzecznik prasowy Warszawskiej Straży Pożarnej.

Płomienie sprawnie opanowali strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, dzięki czemu udało się uniknąć ewakuacji całego wieżowca. Częściowo ucierpiały dwa mieszkania znajdujące się powyżej płonącego lokalu. Przyczyny pożaru na razie nie są znane, obecnie ustala je policja.

Autor artykułu: Kamil Jakubczak

Warszawa: 12. dzień głodówki w “białym miasteczku”

Sunday, July 8th, 2007

Trwa protest pielęgniarek w “białym miasteczku”. To już 19. dzień istnienia miasteczka, w którym protest głodowy trwa już od dwunastu dni. Przed Kancelarią Premiera znajduje się już 100 namiotów. Mimo złej pogody pielęgniarki trwają na posterunku.

 
 
 

 
 
 

 
 
 

 
 
 

Autor artykułu: Mariusz Jakubowicz

Ulewne obchody 200-lecia Księstwa Warszawskiego

Sunday, July 8th, 2007

7 i 9 lipca 1807 roku Cesarstwo Francuskie podpisało w Tylży traktaty pokojowe z Cesarstwem Rosyjskim i Królestwem Prus. Na ich mocy z ziem zaborców powstało Księstwo Warszawskie, będące namiastką państwowości polskiej, które przetrwało do roku 1815. Dziś Warszawa świętowała tą rocznicę.

Obchody rozpoczęły się na placu Piłsudskiego o godzinie 17 przemarszem wojsk z epoki napoleońskiej. Niestety pogoda pokrzyżowała plany organizatorom. Ulewny deszcz sprawił z pewnością, że spora część ludzi zrezygnowała z obejrzenia tego widowiska i wolała zostać w domach. Tym, którzy zostali najbardziej chyba podobała się kawaleria.

O 18 impreza przeniosła się do Łazienek Królewskich, gdzie odbywał się piknik historyczny. Można było zrobić sobie zdjęcie z żołnierzem Księstwa oraz spróbować wyśmienitej grochówki. Swoje umiejętności kawaleryjskie pokazywali ułani, którzy raz po raz szarżowali w stronę publiczności, by zatrzymać się przed nią w ostatniej chwili. Było to zadanie tym trudniejsze, że konie musiały galopować po bardzo śliskiej nawierzchni. Równocześnie głos dobiegający z głośników opowiadał o polskiej kawalerii walczącej u boku Cesarza Francuzów. W Teatrze na Wyspie można było spróbować swoich sił w karaoke pieśni patriotycznych. Jak to zwykle w przypadku takich imprez bywa, nie zabrakło także stanowiska wydawnictwa historycznego Bellona, w którym rozdawano specjalne wydanie Mówią Wieki poświęcone właśnie Księstwu Warszawskiemu. O 22 rozpoczęło się widowisko muzyczne w opracowaniu Janusza Józefowicza i Janusza Stokłosy.

Pomysł na takie zorganizowanie czasu warszawiakom wydaje się bardzo sensowny i dlatego też podobnych imprez w stolicy powinno być więcej. Tylko szkoda, że pogoda nie dopisała.

Autor artykułu: Rafał Andrzej Smentek