Już kilka tysięcy łódzkich rodzin mieszkających w prywatnych kamienicach otrzymało wypowiedzenia dotychczasowych stawek czynszu. Mieszkające w ruderach rodziny, które do tej pory płaciły niespełna 2 zł za metr kwadratowy dostały nagle czynsz sięgający 5-6 zł…
Lokatorzy są załamani.
– Co ja teraz zrobię? Chyba się powieszę… – płacze zdesperowana kobieta z prywatnego domu na Polesiu. – Przy rencie 500 złotych nie stać mnie na takie opłaty.
– Nie sięgnęliśmy po najwyższe stawki, jakie dopuszczają przepisy – mówi Andrzej Rozenkowski, prezes Stowarzyszenia Właścicieli Nieruchomości w Łodzi. – Czynsze w naszych zasobach maksymalnie wyniosą 5 złotych za metr kwadratowy.
Takie stawki są już ustalone m.in. w budynku przy Wólczańskiej, który ma wszystkie wygody i jest w dobrym stanie technicznym, a także w domu przy ul. Różyckiego. Tam konieczność podwyżki wiąże się z tym, że dom pozbawiony jest kanalizacji i potrzeba pieniędzy na jej założenie.
Dla osób, które do tej pory płaciły niecałe 2 zł za metr, 5 zł to opłaty wyższe o 150 procent!
Jeszcze wyższy czynsz ustalił prywatny właściciel kamienicy przy ul. 1 Maja. Lokatorzy zostali zawiadomieni, że mają płaci 5,93 zł za metr.
– Chciałam przekonać pana Piąstkę, właściciela „mojej” kamienicy, aby podwyżkę rozłożył w czasie, tak by 5,93 zł płacić dopiero w 2004 roku, ale nie wyraził zgody – żali się jedna z mieszkających tu kobiet.
– Poinformowałem najemców, że każdy może przyjść do mnie i podjąć rozmowy na temat ostatecznej kwoty czynszu, a ja każdą taką sprawę rozpatrzę indywidualnie – obiecuje Andrzej Piąstka.
– Niektórzy najemcy zapowiedzieli, że wkrótce znajdą inne mieszkanie. Im prawdopodobnie również ustalę niższe opłaty. Jednak nie mogę zastępować pomocy społecznej i krewnych moich lokatorów. Jeżeli samotna emerytka ma zamożne dzieci, nie widzę powodu, by je wyręczać.
Część właścicieli kamienic nie zdecydowała się na tak szybkie i wysokie podwyżki.
– Wyższe stawki będą wprowadzone nie wcześniej niż w pierwszym kwartale przyszłego roku – mówi Adam Walenciak, sekretarz Zarządu Zrzeszenia Właścicieli i Zarządców Domów, pod których administracją znajduje się około 1500 mieszkań. – Nie będą jednak zbyt wysokie, bo prawdopodobnie 20 procent. Uważamy, że wyższe kwoty przekraczają możliwości finansowe naszych lokatorów.
Autor artykułu: krzysztof zając