Archive for July, 2002

Kasa, której… nie ma

Wednesday, July 24th, 2002

Już niedługo każdy taksówkarz będzie musiał zamontować w swym aucie kasę fiskalną. Problem w tym, że wciąż nie wiadomo, gdzie takie urządzenie kupić…

Kasy muszą być „na sztywno” połączone z taksometrem. Ma to zapobiegać oszukiwaniu fiskusa.

– Tyle tylko, że jak dotąd takich urządzeń nie ma na rynku – mówi Mariusz Bedyniak, dyrektor jednej z firm taksówkowych.
Tymczasem pierwsi kierowcy powinni je zamontować przed 1 października.

– Nie bardzo wiadomo, jakie warunki mają spełniać kasy montowane w taksówkach. Nic na ten temat nie wiedzą nawet producenci tego typu sprzętu – mówi Andrzej Poros z przedsiębiorstwa zajmującego się między innymi sprzedażą kas fiskalnych. – Dlatego nie sądzę, by do października udało się zamontować choć jedną…

Sami taksówkarze narzekają, że kolejny – i to niemały, bo rzędu 3 tys. zł – wydatek sprawi, że sporo z nich będzie musiało zrezygnować z pracy. Pozostali na pewno podniosą ceny.

Środowiska taksówkarskie między innymi z Łodzi, Częstochowy, Szczecina, Poznania, Warszawy, Lublina, Białegostoku, Gdańska i Krakowa złożyły do sejmowej komisji infrastruktury i ministra finansów prośby o uchylenie rozporządzenia dotyczącego kas fiskalnych. Na razie pozostają one bez odpowiedzi…

Autor artykułu: (sim)

Kasa, której… nie ma

Wednesday, July 24th, 2002

Już niedługo każdy taksówkarz będzie musiał zamontować w swym aucie kasę fiskalną. Problem w tym, że wciąż nie wiadomo, gdzie takie urządzenie kupić…

Kasy muszą być „na sztywno” połączone z taksometrem. Ma to zapobiegać oszukiwaniu fiskusa.

– Tyle tylko, że jak dotąd takich urządzeń nie ma na rynku – mówi Mariusz Bedyniak, dyrektor jednej z firm taksówkowych.
Tymczasem pierwsi kierowcy powinni je zamontować przed 1 października.

– Nie bardzo wiadomo, jakie warunki mają spełniać kasy montowane w taksówkach. Nic na ten temat nie wiedzą nawet producenci tego typu sprzętu – mówi Andrzej Poros z przedsiębiorstwa zajmującego się między innymi sprzedażą kas fiskalnych. – Dlatego nie sądzę, by do października udało się zamontować choć jedną…

Sami taksówkarze narzekają, że kolejny – i to niemały, bo rzędu 3 tys. zł – wydatek sprawi, że sporo z nich będzie musiało zrezygnować z pracy. Pozostali na pewno podniosą ceny.

Środowiska taksówkarskie między innymi z Łodzi, Częstochowy, Szczecina, Poznania, Warszawy, Lublina, Białegostoku, Gdańska i Krakowa złożyły do sejmowej komisji infrastruktury i ministra finansów prośby o uchylenie rozporządzenia dotyczącego kas fiskalnych. Na razie pozostają one bez odpowiedzi…

Autor artykułu: (sim)

Wysokie zwycięstwo Startu w Szadku

Monday, July 22nd, 2002

Piłkarze łódzkiego Startu pokonali w Szadku zdegradowaną z IV ligi Victorię aż 6:0 (2:0). W drużynie zagrało tylko czterech zawodników z ub. sezonu: Nowakowski, Ważny, Bancerz i Słowik. Resztę zespołu stanowili juniorzy, wychowankowie trenera Wojciecha Sapińskiego.

Górnik Łęczyca – Zjednoczeni Stryków 2:2 (1:0)
Bramki: dla Górnika: Herski (obie z rzutu karnego); dla Zjednoczonych: Janeta i Fortuna.

Górnik: Sabela – Wiktorski, Kaczkowski, Bartczak, Sadziński – Jakubiec, Czekalski, Olczyk, Zymon – Herski, Banasik. Na zmiany weszli: Niedomagała, Walecki, Poszeptowicz, Czajkowski, Betarz, Witak, Sieczka i Oleszczyk.

Zjednoczeni: Korus (dawniej Byszewy) – Kuźmiński, Różycki, Pawlak, Stefański, Maciński, Sujczyński, Janeta, Walaszek, Wróblewski (dawniej Stal Głowno, syn prezesa ŁZPN), Tomczak oraz Skrzypek (Stal Głowno), Różycki (z Konstantynowa), Kozieł (Byszewy), Fortuna, Kluge, Romański, Rożniata.

Beniaminek V ligi GKS Ksawerów bardzo starannie przygotowuje się do rozgrywek mistrzowskich. Powołano do życia szeroką kadrę klubową, do której włączno także najzdolniejszych juniorów. Ksawerów może więc sobie pozwolić na częste gry sparringowe.

W ub. czwartek piłkarze GKS pokonali 3:2 drużynę Bychlewa (bramki: Paszkiewicz 2 i Stępień), w sobotę LZS Różycę 7:6 (bramki: Turajski 2, Górka 2, Stępień, Paszkiewicz i Kulikowski), zaś wczoraj zremisowali 1:1 (bramka: Woch) z Pawlikowicami.

W składzie najczęściej występują: Kłubus – Kulikowski, Rogowski, Jędrzejczyk, Mielczarek – Poter, Stępień, Deperas, Górka, Durajski – Woch, Paszkiewicz, a ponadto: Zgoda, Błoch, Makowski i Prorok.

Piłkarze piątoligowego KKS Koluszki rozgromili w meczu sparingowym GKS Łyżkowice 7:1. Bramki dla KKS zdobyli: Wieczorek 2, Dziąg 2, Wojtasuek, Mroczek, Sikorski.

KKS: Paseczny – Łapin, Mogielnicki, Kwapisz, Sikorski, Seredyński, Pryca, Jakubowski, Wieczorek, Dziąg, Wojtaszek oraz Szklarek, Krysiak, Mroczek.

Autor artykułu:

Pierwszy rywal łodzian pokonał Polonię

Monday, July 22nd, 2002

Drużyny piłkarskiej ekstraklasy i drugiej ligi rozgrywały mecze sparingowe.

∂ Przygotowujący się do rozgrywek ekstraklasy piłkarze Polonii Warszawa przegrali w sobotę ze Stalą Stalowa Wola 0:1 (0:1). Stal to pierwszy rywal piłkarzy ŁKS w rozgrywkach II ligi.

Skład Polonii: Krzyształowicz, Kuś, Malinowski, Łukasiewicz, Kaczorowski (73, Szymanek), Ciesielski, Gołaszewski, Scherfchen (46, Bykowski), Dąbrowski, Bąk (46, Kęska), Udenkwor.

∂ Mecze w ramach obchodów 96. rocznicy powstania III-ligowej dziś Cracovii.

Cracovia – Polonia Warszawa 0:1 (0:1). Bramkę w 44 min zdobył Igor Gołaszewski.

Cracovia Kraków – Pogoń Szczecin 2:2 (1:2). Bramki dla Cracovii: Piotr Bania (32, karny), Andrzej Bednarz (59), dla Pogoni: Sebastian Rodriguez (16), Sebastian Przybyszewski (39).

∂ Amica Wronki przegrała w towarzyskim spotkaniu z Partizanem Belgrad 4:5 (2:1). Bramki dla zespołu z Wronek strzelili: Tomasz Dawidowski trzy (25 i 74 – obie z karnych, 43), Remigiusz Sobociński (89).

∂ Piłkarze GKS Katowice przegrali z Włókniarzem Kietrz 1:2. Jedyną bramkę dla katowiczan strzelił Adam Bała. W drużynie GKS zadebiutował m.in. Łukasz Mierzejewski (ostatnio grał w Legii Warszawa).

∂ Trenujący w Austrii piłkarze mistrza Polski, Legii Warszawa pokonali w sobotę w towarzyskim meczu turecki zespół Kocaelispor Izmit 2:1 (0:1). Bramki dla stołecznej drużyny strzelili: Marcin Mięciel (55) i Tomasz Kiełbowicz (75, karny). Spotkanie obserwował prezes Legii Edward Trylnik, który będzie negocjował warunki kontraktu z Dariuszem Dudkiem. Prawdopodobnie dziś grający ostatnio w GKS Katowice Dudek podpisze kontrakt z warszawską drużyną.
Skład Legii: Stanew – Omeliańczuk, Dudek, Jóźwiak, Solnica, Magiera, Majewski, Kucharski, Kiełbowicz, Mięciel, Yahaya; po przerwie grali ponadto: Boruc, Łapiński, Siadaczka, Citko, Zganiacz, Wojtaś, Nowak

∂ W rozegranym w Abbeville towarzyskim meczu piłkarskim Wisła Kraków przegrała z wicemistrzem Francji RC Lens 0:1 (0:0). Bramka: Antoine Sibierski (58).

Bramki Wisły bronił Francuz, 36-letni Angelo Hugues. Przed kilkoma dniami dołączył on do piłkarzy Wisły i wraz z nimi trenuje. O tym czy pozyskany zostanie do klubu krakowskiego zadecyduje trener Henryk Kasperczak. Spotkanie miało wyrównany przebieg, a bramka nie obciąża konta Huguesa.

Mecz obserwował selekcjoner reprezentacji Polski Zbigniew Boniek. Interesowała go szczególnie gra zawodnika Lens Jacka Bąka oraz niektórych piłkarzy Wisły.

Wisła grała w składzie: Hugues – Baszczyński, Głowacki (65, Jop), Stolarczyk, Kaliciak, Pater, Moskal, Paszulewicz (58, Strak), Kosowski, Żurawski, Uche.

∂ W meczu sparingowym drugoligowych zespołów piłkarskich Hetman Zamość wygrał z Tłokami Gorzyce 2:1 (1:0).
Bramki: dla Hetmana – Gavor Cocić (15) i Łukasz Giza (80); dla Tłoków – Marek Kusiak (70).

∂ Grający w II lidze Górnik Łęczna pokonał trzecioligowy zespół Lewart Lubartów 5:0 (2:0). Bramki: Wojciech Jarzynka – dwie oraz Paweł Bugała, Sebastian Szałachowski i Andrij Griszczenko.

Autor artykułu: (dk)

Jacek Sorbian – Będzie drużyna z charakterem

Monday, July 22nd, 2002

∂ Jak pan ocenia sytuację w zespole po kilku sparingach i prawie całym obozie w Wiśle?

Pomocnik ŁKS – Jacek Sorbian: Powoli zaczyna się krystalizować szkielet zespołu. Trener może być zadowolony z naszych spotkań sparingowych. Nakreślone założenia taktyczne są realizowane. Trzeba jeszczę odrobinę cierpliwości i czasu, żeby to wszystko dobrze zagrało, ale na pewno wszystko zmierza w dobrym kierunku. Drużyna rozwija się prawidłowo.

∂ Bez napastników nie da się jednak wiele zrobić.

– Zgadza się. Na dzień dzisiejszy to jest nasza największa bolączka. Jest Marek Gołębiewski, są bardzo ambitni i pracowici gracze z Togo. Brakuje jednak rasowego napastnika. Wszyscy mamy nadzieję, że tacy ludzie jeszcze do naszej drużyny dołączą. Są jeszcze dwa tygodnie i myślę, że te sprawy zostaną przez działaczy pozytywnie załatwione. Wierzę, że na pierwszy mecz wyjdziemy w składzie z napastnikami, którzy na pewno będą dużym wzmocnieniem zespołu ŁKS.

∂ Czy jednym z nich będzie Remigiusz Jezierski?

– Z moich informacji wynika, że jest szansa na to, że on do nas przyjdzie. Rozmawiałem z nim i on twierdzi, że chętnie grałby w ŁKS. On teraz jest na obozie z izraelskim zespołem. Najprawdopodobniej w nim nie zostanie, ale kiedy pojawi się w Polsce będą musiały ze sobą dogadać się oba kluby. Ostatni ruch będzie należał do działaczy.

∂ A jak się pan czuje w roli lidera drugiej linii, człowieka odpowiedzialnego za grę zespołu?

– Myślę, że w dzisiejszej piłce coraz mniej miejsca dla zdecydowanych liderów. Liczy się gra zespołowa – wybieganie, walka, determinacja, ambicja. To są bardzo ważne sprawy. Ja na środku pomocy ŁKS czuję się bardzo dobrze. Wydaje mi się, że spełniam oczekiwania trenera. Myślę, w jedności siła. Będziemy stanowić zespół, w którym jeden będzie walczył za wszystkich, a wszyscy za jednego. Uważam, że na boisko wyjdzie drużyna, która pokaże charakter.

∂ O jakie cele będzie walczył ŁKS?

– Innego podejścia, jak walka o najwyższe cele, w tej drużynie nie powinno być. Poprzeczkę trzeba sobie zawiesić bardzo wysoko. Sezon zweryfikuje nasze plany i aspiracje, ale moim zdaniem ŁKS będzie na wiele stać.

∂ Do tego potrzebna jest dobra atmosfera w zespole.

– Atmosfera jest dobra. Wszyscy zdają sobie sprawę, że gdy wyjdzie się na plac, to trzeba będzie zostawić na nim wiele potu. To jest ciężka praca, ciężki zawód. Czeka nas ciężki sezon, ale my będziemy do niego dobrze przygotowani.

∂ Czy przenosi się pan do Łodzi?

– Żona przyjeżdża w sierpniu do Łodzi. Będziemy już razem. Chciałbym tu zostać jak najdłużej.

*****

Wczoraj po kolacji na zgrupowanie reprezentacji under 21 do Nowego Sącza wyjechali Artur Błażejewski i Paweł Golański.

Autor artykułu: (pas)

Czy Marcin Zając zagra w ŁKS?

Friday, July 19th, 2002

W przebywającej na zgrupowaniu w Wiśle drużynie ŁKS nadal brakuje napastników. Ostatnio łódzcy działacze zainteresowali się Marcinem Zającem. Piłkarz ten przebywał na testach w Arminii Bielefeld, strzelił nawet kilka bramek w sparingach niemieckiej drużyny.

Nie znalazł uznania w oczach szkoleniowca, m.in. dlatego, że trener obawiał się zbyt dużej kolonii Polaków w tej drużynie. Grają tam przecież Wichniarek, Bogusz i Murawski. Napastnik klasy Marcina Zająca na pewno by się w ŁKS przydał.

Na liście życzeń działaczy ŁKS jest także zawodnik, którego w klubie z al. Unii ceni się znacznie wyżej od testowanego niedawno Remigiusza Jezierskiego. „Jeśli w swojej pierwszoligowej drużynie będzie miał pewne miejsce, nie przyjdzie do nas. W innym przypadku będzie naszym zawodnikiem” – powiedziano nam w klubie, chociaż nikt nie chciał zdradzić nazwiska tego gracza.

Pojawiała się też wiadomość, że do Wisły na zgrupowanie ŁKS przyjechać ma piłkarz Wisły Kraków, ostatnio występujący w Odrze Wodzisław – Łukasz Sosin.

∂ Kiedy pan dołączy do ŁKS?

Łukasz Sosin: – Gdzie? Do ŁKS? Pierwsze słyszę. Akurat teraz są w Wiśle przedstawiciele Apollonu Nikozja, którzy podjęli rozmowy na temat mojego przejścia na Cypr. Rozmowy mogą być jednak trudne, bo Cypryjczycy chcą mnie wypożyczyć, a działacze Wisły najchętniej sprzedaliby mnie.

∂ Czy to znaczy, że dla pana ewentualna propozycja ŁKS jest nie do przyjęcia?

– Mam zasadę, że nigdy nie mówię nigdy. Wcześniej miałem propozycje z Polonii Warszawa i Wisły Płock. Oczywiście, że chciałbym grać w ekstraklasie, ale z drugiej strony, gdybym został w Wiśle, grałbym w rezerwach w IV lidze. II liga z ŁKS byłaby awansem. Ponadto, jeśli w Łodzi są zapędy na to, by stworzyć silną drużynę, by awansować do I ligi, to i ja mógłbym spróbować swych sił w ŁKS.

Wczoraj po raz pierwszy z drużyną ŁKS trenowali dwaj piłkarze litewskiego Żalgirisu Wilno. To 26-letni Białorusin Jewgienij Żuk, który jest obrońcą. Ma 181 cm wzrostu i waży 76 kg. Drugi z piłkarzy Żalgirisu w ŁKS to Litwin Giedrius Barevicius. Gra w linii pomocy.

– Obu tych piłkarzy, a także Marka Gołębiewskiego, który po dodatkowych badaniach dołączył do drużyny zamierzam poddać sprawdzianowi w jutrzejszym sparingu z KSZO Ostrowiec – mówi trener ŁKS Włodzimierz Gąsior. – Gracze z Żalgirisu prezentują się nieźle, widać, że prezentują dobrą klasę.

Cieszę się, że wzrosła konkurencja w linii ataku. Nadal czekamy jednak na zawodnika, który będzie pierwszoplanową postacią zespołu.

– Wczoraj trenowali z ŁKS także grający swego czasu w Stomilu Jugosłowianin Ilić i Nigeryjczyk Kenneth – powiedział dyrektor Mirosław Dawidowski.

– Obaj zaprezentowali mierne umiejętności i już wyjechali z Wisły.

Wczorajszy trening ŁKS trwał tylko godzinę, gdyż nad obiektem przeszła gwałtowna ulewa. Istnieje obawa, gdzie dziś trenować będą łodzianie. Chyba że znów wyjdzie w Wiśle słońce.

Autor artykułu: (dk)

W Tychach docenili, a nasze władze nie!

Friday, July 19th, 2002

23-letni student Politechniki Śląskiej Łukasz Jachym, który podczas mistrzostw świata w piłce nożnej w Korei i Japonii prezentował na stadionach olbrzymią flagę z napisem „Tychy” odebrał w czwartek list gratulacyjny od prezydenta miasta.

Flaga o wymiarach 10 m na 4 m była widoczna podczas transmisji telewizyjnych. Nazwę miasta podczas największej tegorocznej imprezy sportowej na świecie mogły dzięki temu zobaczyć miliony telewidzów na całym świecie.

„Gratuluję oryginalnego pomysłu na rozpropagowanie nazwy naszego miasta na świecie. Musiały ją zauważyć miliony kibiców na całym świecie, co przyniosło znaczący efekt promocyjny dla miasta. Jest Pan dla mnie wzorem kibica, który nie tylko kulturalnie dopinguje swoich sportowych idoli, ale równocześnie jest dumny ze swoich korzeni i miejsc bliskich sercu” – napisał w liście prezydent miasta Andrzej Dziuba.

Władze Łodzi, niestety, nie traktują tak ludzi promujących nasze miasto.

Jak sami informowaliśmy na stadionach w Korei widoczna była flaga z napisem „ŁKS Łódź”. Albo nasi włodarze nie oglądali finałów MŚ, albo zupełnie nie interesują się tą wyjątkową promocją miasta.

Autor artykułu: (dk)

Łódź kocha siatkówkę na światowym poziomie!

Friday, July 19th, 2002

Mamy w Łodzi weekend na światowym poziomie. Jedna z najważniejszych imprez globu zawitała do naszego miasta. Dziś o godz. 19 i jutro o godz. 15 w Hali Sportowej w meczach Ligi Światowej zmierzą się reprezentacje Polski i Argentyny.

Zdaniem przedstawiciela władz Światowej Federacji Siatkówki Hiszpana – Sebastiana Benasco hotel Centrum, w którym mieszkają zawodnicy, jak i Hala Sportowa są na bardzo wysokim poziomie.

Oby podobnie można było powiedzieć o siatkarskiej rywalizacji obu teamów. Jeśli impreza uda się po raz kolejny (a wielką siatkówkę gościmy z dobrym skutkiem w naszym mieście po raz czwarty), to być może zostanie Łodzi przyznana organizacja finałów Mistrzostw Europy w 2005 roku.

Jeden z najlepszych graczy świata, kapitan Argentyny mierzący 202 cm wzrostu Marcos Milinkovic obawia się meczów z Polakami. Wie, że forma naszych graczy rośnie z meczu na mecz. Tymczasem Argentyna jakby znalazła się w sportowym dołku, o czym świadczą porażki z drużyną Portugalii.

Łódzkie mecze mogą mieć decydujące znaczenie dla przebiegu rywalizacji w polskiej grupy. Ten, kto wygra oba spotkania w Hali Sportowej, wystąpi prawdopodobnie w finale Ligi Światowej, który odbędzie się w Brazylii. Jest zatem o co walczyć. Obaj trenerzy: Argentyny – Carlos Getzelevich i Polski – Waldemar Wspaniały podkreślają jednak z naciskiem, że najważniejszą tegoroczną imprezą dla obu reprezentacji będą mistrzostwa świata, które odbędą się w Argentynie.

Rywale wystąpią w Łodzi bez swojego pierwszego rozgrywającego 36-letniego Javiera Webera. Czy to może mieć decydujący wpływ na przebieg łódzkich spotkań? – spytaliśmy trenera Waldemara Wspaniałego.

– Nie mamy się co oglądać na rywali, co oni zrobią kim i jak będą grali. Jeśli zrealizujemy nasze założenia taktyczne, to wygramy. Spodziewam się w Łodzi spotkań na najwyższym światowym poziomie, z których, co wierzę, wyjdziemy obronną ręką.

Najwięcej emocji podczas konferencji prasowej w Hotelu Centrum wzbudziła sprawa sędziowania. W Argentynie arbiter główny w ewidentny sposób skrzywdził Polaków. Przyznał to szczerze Sebastian Benasco, który był też obserwatorem tamtych pojedynków. Jego zdaniem sędzia popełnił 5 kardynalnych błędów, krzywdzących nasz zespół. „Polacy by tego nie wygrali – stwierdził Benasco, ale z pewnością mecze nie skończyłyby się łatwym zwycięstwem gospodarzy 3:0. Gra byłaby znacznie bardziej zacięta i wyrównana.

Dziwię się tylko, że polski kapitan nie interweniował u arbitra pomocniczego. Może gdyby robił to stanowczo i energicznie, wywalczyłby zmianę decyzji!

To było sędziowanie poniżej poziomu Ligi Światowej. Cóż nawet najlepszych arbitrom przytrafiają się słabsze dni”. Miejmy nadzieję, że w łódzkich meczach do kompromitacji sędziów nie dojdzie. A mecze w Hali Sportowej prowadzić będą: Słowak – Stefan Hank i Niemiec Gerard Sycha. Ten drugi przed dwoma laty prowadził w łódzkiej hali mecze Polska – Brazylia.

Do tej pory sprzedano około 70 procent biletów na dzisiejszy pojedynek i około 50 procent na jutrzejszy. Bilety są zatem jeszcze w kasach. Warto wybrać się do Hali Sportowej i zobaczyć sportowe zmagania na najwyższym światowym poziomie!

Autor artykułu: (pas)

Kolejne odwołania

Thursday, July 18th, 2002

Nadinspektor Jacek Staniecki, komendant wojewódzki policji w Łodzi, w porozumieniu z komendantem głównym odwołał wczoraj podinsp. Piotra Alberciaka ze stanowiska komendanta powiatowego w Radomsku.

Powodem takiej decyzji był brak nadzoru nad podległymi policjantami oraz utrata zdolności kierowania jednostką. Dymisja Alberciaka ma związek ze śledztwem, które prowadzi Prokuratura Apelacyjna w Krakowie, a które dotyczy kilku radomszczańskich funkcjonariuszy.

Również wczoraj Jacek Staniecki zwolnił ze służby czterech kolejnych policjantów: komendanta komisariatu w Kobielach Wielkich, oficera i aspiranta z sekcji kryminalnej oraz sierżanta z sekcji ruchu drogowego komendy powiatowej.

Oficjalnym powodem był ważny interes służby. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że do policji napłynęły informacje, iż utrzymują oni kontakty z przestępcami.

Aferę w komendzie w Radomsku opisywaliśmy już dwukrotnie. W maju ubiegłego roku (Policjanci współpracowali ze zbrojnym gangiem) i kilka dni temu (Gang z policją w tle).

Póki co czterem funkcjonariuszom z Radomska przedstawiono zarzuty współpracy ze zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze zbrojnym. Specjalizowała się ona w kradzieżach luksusowych samochodów, napadach na tiry i wymuszaniu okupów. Policjanci ci są podejrzani o przyjmowanie łapówek za informacje dotyczące prowadzonych przeciw gangsterom spraw oraz nakłanianie do składania fałszywych zeznań.

Szefem gangu był 50-letni mieszkaniec Radomska Czesław G., a jego grupa działała od 1998 roku na terenie województw: łódzkiego, mazowieckiego, śląskiego i świętokrzyskiego. Skradła, zalegalizowała i sprzedała ponad sto aut.

Do aresztów trafiło na razie 12 osób. Sprawa jednak – jak mówią policjanci – jest rozwojowa i co jakiś czas zatrzymywani są kolejni podejrzani. Ostatnio za kratki trafił znany diler samochodów z Krakowa – Andrzej K.

Pojawiły się także nowe zarzuty kryminalne: napady na tiry i wymuszanie okupów. Zwiększyła się ponoć liczba skradzionych przez gang samochodów – do około tysiąca. W sprawie „złych policjantów” niezależne postępowania prowadzi Zarząd Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji.

Autor artykułu: (ćma)

„Uniontex” nie płaci odpraw

Thursday, July 18th, 2002

Jeden z gigantów przemysłu lekkiego –„Uniontex” chyli się ku upadkowi. Co pewien czas zwalniane są kolejne grupy pracowników. Niestety, znacznie gorzej wygląda sytuacja, gdy chodzi o rozliczenie z nimi. Zaległości w wypłatach sięgają kilku miesięcy. W tej sytuacji byli pracownicy kierują pozwy do sądu.

Jeden z nich, Andrzej Monder, wystąpił o zasądzenie odprawy w wysokości 3.438,69 zł wraz z odsetkami. Podkreślił, że został pozbawiony pracy w ramach zwolnienia grupowego.

„Uniontex” uznaje roszczenia, potwierdza, że odprawa się należy, bo zwolnienie nastąpiło z przyczyn dotyczących zakładu. Jednak nie może dokonać wypłaty z powodu trudnej sytuacji finansowej. Zakład zapewnia, że jeśli nastąpi poprawa choć w minimalnym stopniu, odprawa zostanie natychmiast wypłacona.

Niektórzy pracownicy próbują uzyskać należne pieniądze poprzez komornika. Jeden z nich w piśmie do prezesa Sądu Rejonowego informuje, że w rewirze znajduje się 96 spraw prowadzonych z wniosku byłych pracowników.

Egzekucja z kont bankowych okazała się nieskuteczna. Ustalono, że zaległości występują począwszy od lutego br. Egzekucję prowadzi też Urząd Skarbowy na Widzewie.

Komornik poinformował naszego czytelnika, że dokonał zajęcia rachunku bankowego dłużnika. Wezwał jednocześnie obsługujący zakład bank, by nie dokonywał wypłat z rachunku bez zgody komornika, a należne pieniądze przekazywał do niego.

Autor artykułu: (an)