Archive for April, 2002

Kto zastąpi Kazimierza Węgrzyna?

Tuesday, April 30th, 2002

W meczu ze Śląskiem czwartą żółtą kartkę zobaczył kapitan Widzewa – Kazimierz Węgrzyn. Nie będzie zatem mógł wystąpić w ostatnim pojedynku ze Stomilem Olsztyn. Kto przejmie po nim opaskę?

?W radzie drużyny obok Węgrzyna są jeszcze Zbigniew Robakiewicz i Marcin Zając – mówi kierownik Tadeusz Gapiński – Pewnie któryś z nich będzie kapitanem naszej drużyny w ostatnim ligowym pojedynku tego sezonu?.

Najlepszym piłkarzem Widzewa we wrocławskim spotkaniu był pracujący za dwóch Emmanuel Ekwueme. ?Z moim zdrowiem już wszystko jest OK – optymistycznie twierdzi piłkarz. – Cały czas jednak jestem pod czułą lekarską kontrolą. Cieszę się, że gram w Widzewie. Chciałbym to robić dalej?.

Dariusz Wdowczyk: Bardzo wysoko oceniam grę ?Tolka? Ekwueme. Wrócił po kontuzji. Sam na własną prośbę został włączony do składu. A na boisku okazał się najlepszy. Był przy każdej akcji, wszędzie tam, gdzie go potrzebowała drużyna.

Marcin Morawski uważa, że ?Trzeba się godnie pożegnać ze wspaniałą łódzką publicznością. Ona nigdy nas nie zawodziła. Nawet w najcięższych chwilach. Była zawsze naszym dwunastym zawodnikiem. Zadedykujemy zwycięstwo nad zespołem z Olsztyna naszym wiernym fanom. Powiem nieskromnie, że jestem pewien, iż zwyciężymy w tym pojedynku. Potem musimy odpocząć i przygotowywać się do walki o jak najwyższe cele w nowym sezonie?.

Marcin Zając: ?Mam nadzieję, że po latach chudych, może się wreszcie coś ruszyć i Widzew dołączy do ligowej czołówki?.

- Czy z Marcinem Zającem w składzie?

- Bez komentarza.

Zbigniew Robakiewicz: ?Przyszedłem do Widzewa pod dużą presją. Wiedziałem, jaka ciąży na mnie odpowiedzialność. Na szczęście już po pierwszym meczu zaskarbiłem sobie sympatię kibiców. Dlatego grało mi się łatwiej. Udowodniłem wszystkim, że warto było na mnie postawić. Cieszę się, że przez całą rundę potrafiłem utrzymać dobrą formę, bez większych wpadek. Znalazłem się w Widzewie dzięki trenerowi Wdowczykowi. Swoją dobrą grą mu się po prostu odwdzięczyłem za zaufanie?.

Autor artykułu: pas

Adresy i numery kont Urzędów Skarbowych

Tuesday, April 30th, 2002

Pierwszy Urząd Skarbowy
Łódź-Bałuty
ul. Zachodnia 47, 91-066 Łódź,
tel. centrala 654-10-11
Konto dla osób fizycznych:
NBP 0/0 Łódź
18101013710000422223000000

Drugi Urząd Skarbowy Łódź-Bałuty
ul. Świętej Teresy od Dzieciątka Jezus 105, 91-222 Łódź,
tel centrala 640-53-70
Konto dla osób fizycznych:
NBP 0/0 Łódź 85101013710000552223000000

Pierwszy Urząd Skarbowy Łódź-Górna
ul. Wróblewskiego 10, 93-578 Łódź, tel. centrala 681-37-57
Konto dla osób fizycznych:
NBP 0/0 Łódź 33101013710000842223000000

Drugi Urząd Skarbowy Łódź-Górna
ul. Wróblewskiego 10a, 93-578 Łódź, tel. centrala 683-22-23
Konto dla osób fizycznych:
NBP 0/0 Łódź 88101013710011112223000000

Urząd Skarbowy Łódź-Polesie
ul. 6 Sierpnia 84/86, 90-646 Łódź,
tel. centrala 634-42-08
Konto dla osób fizycznych:
NBP 0/0 Łódź 63101013710000712223000000

Urząd Skarbowy Łódź-Śródmieście
ul. Dowborczyków 9/11, 90-019 Łódź, tel. 674-49-49
Konto dla osób fizycznych:
NBP 0/0 Łódź
55101013710000682223000000

Urząd Skarbowy Łódź-Widzew
ul. Papiernicza 7, 92-312 Łódź,
centrala 677-37-00
Konto dla osób fizycznych:
NBP 0/0 Łódź 0310101371000972223000000

Urząd Skarbowy w Brzezinach
ul. Sienkiewicza 16, 95-060 Brzeziny, tel. centrala 0-46/874-21-05, 874-30-11
Konto dla osób fizycznych:
NBP 0/0 Łódź 23101013710014142223000000

Urząd Skarbowy w Głownie
ul. Sikorskiego 3, 95-015 Głowno,
tel centrala 719-19-01, 719-19-81
Konto dla osób fizycznych:
NBP 090 Łódź 56101013710004202223000000

Urząd Skarbowy w Pabianicach
ul. Zamkowa 26, 95-200 Pabianice,
tel. 213-07-07
Konto dla osób fizycznych:
NBP 090 Łódź 2610101371000432223000000

Urząd Skarbowy w Zgierzu
ul. Popiełuszki 8, 95-100 Zgierz, tel. 716-19-00
Konto dla osób fizycznych:
NBP 090 Łódź 93101013710004462223000000

Autor artykułu: ei

Przechodnie złapali złodzieja

Tuesday, April 30th, 2002

Przed skrzyżowaniem ul. Wólczańskiej z al. Mickiewicza złodziej wybił szybę w samochodzie i ukradł leżącą na siedzeniu torebkę z pieniędzmi, kluczami i kartami płatniczymi.

Mężczyzna zaczaił się tam około godz. 11.30. Na czerwonym świetle zatrzymał się nissan primera, za kierownicą którego siedziała kobieta. Wtedy złodziej wybił szybę w przednich drzwiach od strony pasażera, złapał torebkę i zaczął uciekać.

Kobieta na cały głos zaczęła wzywać pomocy. Na ratunek pośpieszyli jej przechodnie. Dogonili złodziejaszka i oddali go w ręce policji. Okazał się nim 16-letni mieszkaniec ul. Wólczańskiej. Był już notowany za tego typu przestępstwa.

Autor artykułu: (em)

Fałszywy celnik wpadł w zasadzkę

Saturday, April 27th, 2002

Policjanci zatrzymali podczas zasadzki 24-letniego mieszkańca Łodzi, ucznia Centrum Kształcenia Ustawicznego, który podając się za pracownika urzędu celnego chciał oszukać przedsiębiorcę z Wałbrzycha.

Funkcjonariusze podejrzewają, że ten sam mężczyzna w ciągu ostatnich sześciu miesięcy w identyczny sposób oszukał innych przedsiębiorców.

Przez ostatnie pół roku łódzka policja odnotowała 8 przypadków wyłudzenia pieniędzy przez oszusta podającego się za pracownika urzędu celnego. Mężczyzna za każdym razem kontaktował się telefonicznie z firmami z całej Polski i oferował do sprzedaży, po bardzo atrakcyjnych cenach, różne towary m.in. cukier i opony. Wyłudził w ten sposób każdorazowo od 4 do 25 tys. złotych.

Policja wielokrotnie ostrzegała za pośrednictwem mediów o działalności fałszywego celnika. Okazało się, że nie na darmo. Tym razem oszust skontaktował się z przedsiębiorcą z Wałbrzycha i zaproponował, że ma do sprzedania 40 ton cukru po 1,20 zł za kilogram. Do transakcji miało dojść jak zwykle przed siedzibą Urzędu Celnego w Łodzi.

Pełen podejrzeń biznesmen powiadomił policję i na ulicy Ustronnej pojawił się w towarzystwie funkcjonariusza od przestępstw gospodarczych. Podczas transakcji oszust powiedział, że cukier jest do odbioru w oddziale urzędu celnego przy ul. Nowe Sady. Zanim jednak tam pojadą on chce połowę należności – 25 tys. zł. W pewnej chwili jednak zorientował się, że coś jest nie tak i zaczął uciekać. Wtedy jednak do akcji wkroczyli policjanci, którzy byli w ukryciu i po pościgu zatrzymali fałszywego celnika.

24-latek nie był dotychczas karany. O jego dalszym losie zadecyduje prokurator.

Autor artykułu: (ćma)

Ara za 11.000 zł

Saturday, April 27th, 2002

Wielką sensację wzbudza ogromna papuga ara sprowadzona wczoraj do sklepu zoologicznego, usytuowanego w galerii jednego z hipermarketów. Piekielnymi wrzaskami i kolorowym ubarwieniem przyciąga wzrok klientów robiących zakupy.

Piękny niebiesko-żółto-zielony ptak z długim ogonem przyjechał do Łodzi z warszawskiej hodowli. Wykluł się w inkubatorze, od pisklęcia był karmiony z ręki. Nie zna swoich rodziców, ufnie spogląda na człowieka. Chętnie zjada z ręki przysmaki: kukurydzę, orzechy w łupinach, suszone banany, jabłka.

- Dwa, trzy dni i będzie mi siadał na ramieniu – zapewnia kierownik sklepu Sławomir Pujan. – To bardzo towarzyskie stworzenie, uwielbia towarzystwo i pieszczoty.

Ary to jedne z największych papug. Wraz z ogonem mają ponad 50 cm wzrostu. Na wolności żyją ok. 50 lat. W domowych warunkach potrafią dożyć do siedemdziesiątki. Klatka dla ary musi mieć co najmniej półtorametra wysokości i pół metra szerokości. Ptak ma dziób mocny, gruby i solidny.

Potrafi odgryźć nim palec dorosłemu mężczyźnie. W domu ary zachowują się jak psy: rozumieją polecenia, reagują na swoje imię, lubią się przytulać i pieścić. Potrafią też mówić, ale w szybkości uczenia się słów są dopiero na trzeciej pozycji. Bystrzejsze pod tym względem są cacadu i żako.

- Cacadu imieniem Niuniuś, którego mieliśmy poprzednio, w dwa tygodnie nauczył się dwóch słów: kolego daj – wspomina kierownik sklepu. – Był zaprzyjaźniony z nami i zamiast siedzieć w klatce spacerował po sklepie. Myślę, że nowa ara też będzie tak się zachowywać.

Piękny ptak kosztuje – bagatela – 11 tysięcy zł. To najdroższa papuga w historii sklepu. Poprzednia kosztowała ok. 6500 zł. Żako, która również mieszka teraz w sklepie kosztuje 4800 złotych.

- Te papugi mają swoich amatorów – mówi Sławomir Pujan. – A do tego są dość modne.

Autor artykułu: (jed)

Bandyci z „wtyczką”

Saturday, April 27th, 2002

25-letni Wiesław W., poszukiwany listem gończym za udział w napadzie na konwój z pieniędzmi, wpadł w ręce policji. Prokuratura przekazała do sądu akt oskarżenia w tej sprawie. Wiesław W. dołączy do dwóch współoskarżonych, 33-letniego Piotra W. i 41-letniego Jarosława D., którzy już oczekują na proces.

Wieczorem 24 grudnia 2000 konwój przewoził 100 tysięcy złotych do bankomatów w jednym z hipermarketów. Kiedy samochód zatrzymał się na ul. Niższej, by zabrać ochroniarza, pojawili się zamaskowani bandyci. Przestępca wybił szybę i przystawił lufę do konwojenta. Ten, nie tracąc zimnej krwi, podbił mu rękę i wytrącił broń. Wtedy drugi ochroniarz strzelił. Bandyci przestraszyli się i uciekli.

Wkrótce do aresztu trafili Piotr W. i Jarosław D. Natomiast Wiesław W. gdzieś się zaszył i był poszukiwany listem gończym.

W śledztwie okazało się, że bandyci mieli tzw. wtyczkę. W ochroniarskiej firmie pracował Jarosław D.

Autor artykułu: (st)

Radni SLD na „spowiedzi”

Wednesday, April 24th, 2002

Radni Sojuszu Lewicy Demokratycznej spowiadają się przed swymi partyjnymi zwierzchnikami. Każdy wzywany jest na długą rozmowę, podczas której ma dowieść, że przez ostatnie cztery lata zasłużył sobie na ponowne kandydowanie w tegorocznych wyborach samorządowych. Ta akcja weryfikacji objęła całą Polskę.

Na rozmowę z trzyosobową komisją każdy radny musi przynieść wypełniony wcześniej kwestionariusz z kilkudziesięcioma pytaniami. W skali od 1 do 10 lub 1-5 ocenia sam siebie.

Kategorie są różne – od stopnia zdyscyplinowania, po popularność w mediach, znajomość prawa samorządowego, czy częstotliwość kontaktów z wyborcami.

- Maksymalnie można sobie przyznać 200 punktów – mówi Iwona Bartosik, przewodnicząca klubu radnych SLD w łódzkiej Radzie Miejskiej i członek komisji. – I są tacy, którzy tyle właśnie sobie dali. Ale niektórym dobre samopoczucie musimy jednak popsuć.

Przepytywanie jeszcze potrwa. Przebrnięcie przez sito weryfikacji pewnie się przyda, bo nowe samorządy będą mocno odchudzone. Na przykład w łódzkiej Radzie Miejskiej zamiast obecnych 80 miejsc do obsadzenia pozostaną 43. Konkurencja będzie więc ostra. Ale może to będą lepsi radni.

- Z obecnej osiemdziesiątki ludzie aktywni, pracowici i znający zagadnienia samorządu to może 40 procent – wyznaje szczerze Grzegorz Matuszak, były przewodniczący Rady, a obecnie senator. – Pozostałym przeszkadzały być może inne obowiązki albo niechęć do zagłębiania się w dokumenty samorządu – dodaje senator. – W samym klubie SLD dobrą ocenę wystawiłbym połowie radnych.

Czy pozostałe ugrupowania łódzkiej Rady równie uważnie co Sojusz przyglądają się czteroletnim dokonaniom swych przedstawicieli?

- Każdy radny Unii Wolności rozlicza się przed swym kołem. Nie stosujemy żadnych ankiet, robimy to na bieżąco – mówi Witold Rosset, szef klubu UW. – Nawet bez specjalnych procedur widać, kto pracuje, a kto się obija. Ale ze swoich radnych jestem zadowolony.

- My spowiadamy się tylko w kościele – krótko mówi Wojciech Michalski, szef klubu Porozumienia Samorządowego Prawicy.

Autor artykułu: (kow)

Gala bez polotu

Wednesday, April 24th, 2002

Po raz ósmy rozdano wczoraj Fryderyki – najważniejsze nagrody polskiego przemysłu fonograficznego. Wygrały – trudno to inaczej określić – pewniaki. Sporym zaskoczeniem był jednak brak nagród dla łódzkiego Ich Troje nominowanego w kategoriach „Grupa roku” i „Album roku” za płytę „Ad. 4”. Jakby na pocieszenie łodzian Fryderyka otrzymała grupa Blue Cafe, którą uznano za „Nową twarz fonografii”.

Na półmetku gali (gdy zamykaliśmy dzisiejszy numer „Expressu”) najwięcej Fryderyków, aż 3, miał na koncie za dokonania w 2001 r. zmarły niedawno Grzegorz Ciechowski. Akademia Fonograficzna uhonorowała go nagrodami dla najlepszego kompozytora, autora tekstów i producenta.

W tym roku wręczono także nagrodę specjalną – Złotego Fryderyka, którego za całokształt dotychczasowej twórczości otrzymał Marek Grechuta – wyróżniony także Fryderykiem 2001 w kategorii „Album roku – reedycje” za wznowioną po latach płytę „Świecie nasz”. Jako jedyny z nagrodzonych otrzymał owacje na stojąco.

*****

Wielka gala wręczenia Fryderyków 2001, które w zamyśle organizatorów mają być polskimi odpowiednikami słynnych amerykańskich Grammy, znów okazała się… wielką klapą. Prowadząca imprezę Kayah, która śpiewać po polsku niewątpliwie potrafi, z językiem mówionym radziła sobie fatalnie.

Jakości konferansjerki nie podniosła nawet towarzysząca jej Grażyna Torbicka – wczoraj nie była w najwyższej formie. Wymuszone dowcipy obu pań publiczność stołecznej Sali Kongresowej kwitowała śmiechem nie tyle radosnym, ile pełnym współczucia.

Zupełnie nie na miejscu były satyryczne popisy Skiby, który w charakterze „lotnego reportera” co jakiś czas dręczył absurdalnymi pytaniami wyrwanych z foteli artystów. Trzeba przyznać, iż żenująco wypadł w trakcie takiego „wywiadu” Michał Wiśniewski z Ich Troje, który na dwa z trzech zadanych pytań był w stanie wystękać jedynie żałosne „Eee…”.

Autor artykułu: (pij)

Trębacz i puzoniści zwolnieni

Wednesday, April 24th, 2002

Podczas sobotniego recitalu Jose Van Dama niemożliwy stał się jeden z bisów, bowiem w orkiestrze nie było już puzonistów i trębaczy. Wczoraj muzycy składali wyjaśnienia.

Nie satysfakcjonowały dyrekcji. Trzech puzonistów, oraz jeden trębacz (drugi był doangażowany na ten występ) przestali być etatowymi pracownikami orkiestry.- Czy ta decyzja nie jest zbyt surowa?

- Albo przyjmujemy, że jest to naruszenie dyscypliny pracy, albo uznajemy, że nic się nie stało – komentuje dyrektor Marcin Krzyżanowski. – Ale staraliśmy się stworzyć taką sytuację, żeby otwierała drogi porozumienia. Nie został zastosowany groźny paragraf 52 (zwolnienie dyscyplinarne).

Muzycy naruszyli normy pracy artystycznej. Ta decyzja jest swego rodzaju przykładem dla innych. Chociaż regulamin pracy z pewnością wymaga obostrzenia.

Decyzja jest podpisana. Zwolnieni mogą być zatrudniani tylko na umowę (trwają właśnie ostatnie przygotowania do sobotniej premiery „Purytan”), w drugiej kolejności będą brani pod uwagę przy wyjazdach zagranicznych.

Z pewnością ukarani będą się odwoływać. Trzeba dodać, że kodeks pracy nie przystaje do specyfiki zawodu artysty – np. nie ma tam nic o bisach.

W oficjalnym komunikacie dyrekcja i zespoły Teatru Wielkiego przepraszają widzów za sobotni incydent.

Autor artykułu: (rs)

Czekamy na kolejne kandydatki!

Monday, April 22nd, 2002

Już 29 par zgłosiło się do naszego konkursu „Najpiękniejsza Mama i Córka 2002”. Najmłodsza mama ma 36 lat, najstarsza 50. Najmłodsza córka skończyła właśnie 16 lat (regulaminowe minimum), najstarsza 30.

Na kolejne kandydatki czekamy jeszcze przez pięć dni – od dzisiaj do piątku w godz. 12 – 16 w „Expressie Ilustrowanym” przy ul. Skorupki 17/19, I piętro.

Konkurs „Najpiękniejsza Mama i Córka 2002” ma jubileuszowy charakter – to już dziesiąta tego typu impreza. Mogą wziąć w niej udział mamy i córki z całej Polski, a nawet zagranicy. Para, która zdobędzie tytuł otrzyma korony, szarfy, kwiaty, szereg upominków oraz – ufundowaną przez „Express” – nagrodę dodatkową: auto daewoo matiz!

Eliminacje zaplanowaliśmy na sobotę, 4 maja. Wszystkie zapisane kandydatki zaprezentują się tam dwukrotnie. Najpierw w strojach wizytowych lub wieczorowych. Mama z córką wejdę na scenę, podejdą do mikrofonu, przedstawią się jurorom, powiedzą kilka słów o sobie. Drugie wejście to już pokaz w kostiumach kąpielowych – i mama, i córka.

Nad sprawnym przebiegiem całości czuwa prowadzący imprezę. Urodę, figurę, sposób bycia pań ocenia kilkuosobowe jury. Ono wybierze również 12 – 14 par, które rozpoczną przygotowania do wielkiego finału.

Koncert finałowy odbędzie się w pięknym ogrodzie Pałacu Poznańskich 20 maja. Poprzedzą go kilkudniowe próby spektaklu. Mamy i córki pracować będą z choreografem i reżyserem przedsięwzięcia. W koncercie wezmą też udział popularni artyści. Przedstawienie zostanie zarejestrowane przez telewizję i wyemitowane w programie ogólnopolskim w Dniu Matki – 26 maja.

Udział w zabawie jest bezpłatny. Kandydatki same muszą zadbać jedynie o stroje i dobry humor.

Zapraszamy!

Autor artykułu: