Archive for February, 2002

Kolejki po paszport

Thursday, February 28th, 2002

W wydziale paszportowym ustawiały się wczoraj długie kolejki. Chociaż urząd czynny jest we wtorki dopiero od godz. 11.30, osoby chcące wyrobić sobie paszport czekały pod drzwiami już o 10.00.

- Przyszłam wcześniej, bo znajoma mi mówiła, że we wtorek czeka się długo, a ja idę na popołudnie do pracy i boję się, że nie zdążę – tłumaczyła jedna z kobiet.

- Przyjechaliśmy specjalnie z Aleksandrowa. Zależy nam, żeby dzisiaj załatwić wszystkie sprawy. Jeśli się nie uda, musielibyśmy przyjeżdżać po raz drugi, a na to nie ma czasu – uzasadniało małżeństwo, potrzebujące paszporty na podróż poślubną.

- Nie rozumiem dlaczego zawsze we wtorek jest tyle osób – zdziwienia nie krył dyrektor Sławomir Wasilczyk. – Przecież wydział jest otwarty codziennie. O ile w każdy pozostały dzień tygodnia do każdego z okienek stoi zaledwie kilka osób, o tyle we wtorek kilka razy tyle.

Przyczyna leży w późnych godzinach otwarcia.
Codziennie na petentów czeka 11 czynnych okienek (w 9 wydaje się paszporty, w 2 pozostałych udziela informacji i wydaje formularze). Dzięki temu długie kolejki obsługiwane są dość szybko.

Jak przewidują pracownicy Wydziału Paszportowego – rok 2002 będzie kolejnym rekordowym (po 2001) pod względem wydawanych dokumentów. I tak w ubiegłym roku wydano 120 tys. paszportów (w tym 58 tys. dla łodzian), natomiast w styczniu br. 9,5 tys., a w lutym (do chwili obecnej) aż 12 tysięcy!

- To dlatego, że wiele o-sób myśli już o lecie – przyznaje dyrektor Wasilczyk. – Poza tym sporo osób wierzy plotkom i boi się podwyżek cen paszportów, tymczasem my ich w najbliższym czasie nie planujemy – podkreśla.

Autor artykułu: (mgr)

Okna dla szpitala

Thursday, February 28th, 2002

Wymiana okien w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Kopernika, która trwa od 3 lat, ostatnio nabrała szybszego tempa. Jak zapowiadają wykonawcy, do końca kwietnia wszystkie oddziały łóżkowe będą wyposażone w nowe, szczelne okna.

- Do tej pory wymieniliśmy kilka tysięcy okien w pawilonie onkologicznym i w głównym budynku szpitala – mówi Adam Pawlak, kierownik działu technicznego. – Pozostało ich jeszcze około 500. W tej chwili ekipa pracuje na IV piętrze, została jeszcze łóżkowa część V piętra i parter.

Łodzianie mijający budynek „Kopernika” mogą na własne oczy przekonać się, ile pozostało jeszcze starych, drewnianych okien. Oczywiście można też policzyć, ile ma nową stolarkę i szyby, chociaż ze względu na ich liczbę byłoby to trudne zadanie. Najważniejsze, że pacjenci już wkrótce nie będą skarżyć się na przeciągi, a szpital im. Kopernika przestanie być zimą łódzkim „biegunem zimna”. Stare okna były nie tylko nieszczelne, ale i niebezpieczne (kiedyś jedno wypadło prosto na pracownicę szpitala).

Wymiana okien w szpitalu nie jest prostym zadaniem – dyrekcja postanowiła, że modernizacja nie może przeszkadzać w normalnej pracy oddziałów. Dlatego wykonawcy robót musieli codziennie ustalać z ordynatorami lub pielęgniarkami oddziałowymi, gdzie będą pracować. Wybierano oddziały mniej obłożone, albo po prostu wystawiano łóżka do sąsiednich sal.

Autor artykułu: (ag)

Potop na ulicach

Thursday, February 28th, 2002

Ulewny deszcz sprawił, że niektóre ulice tonęły wczoraj w wodzie. We wszystkich zagłębieniach robiły się wielkie kałuże, często o długości nawet 20 metrów.

Tak było np. przy ul. Łąkowej (koło kościoła p.w. Matki Boskiej Zwycięskiej), gdzie woda zalewała maski przejeżdżających przez nią samochodów. Na ul. Radwańskiej czekający na autobus ludzie musieli stać kilkanaście metrów od przystanku.

Rozlewiska były wczoraj także na ulicach Telefonicznej i Tamki, Wycieczkowej przy Wiewiórczej, Biegunowej, Chocianowickiej. Do tych dwóch pierwszych trzeba było wzywać pogotowie kanalizacyjne, gdyż przyczyną „potopu” były zapchane studzienki kanalizacyjne. Woda utrzymywała się też przy ul. Drewnowskiej (pod wiaduktem), Tatrzańskiej przy Zbaraskiej, Tramwajowej oraz Tuwima (także pod wiaduktem).

Autor artykułu: (mgr)

Pobił i wrzucił do szamba

Tuesday, February 26th, 2002

44-letni Józef N., skazany za zabójstwo na 15 lat więzienia, chciał uzyskać w sądzie II instancji łagodniejszą karę. Nie udało się. Sąd Apelacyjny w Łodzi utrzymał bowiem w mocy wydany w tej sprawie wyrok.

Zbrodnia ta zmroziła swego czasu mieszkańców Łowicza. Z szamba wyłowiono zwłoki Leszka T. Medyk sądowy stwierdził, że mężczyzna jeszcze żył gdy – pobitego – wrzucono go do kloacznego dołu…

Te potworne wypadki rozegrały się 9 lipca 1999 roku w Łowiczu przy ul. Tkaczew. Tu w jednym z domów oskarżony pił alkohol w gronie swych znajomych. Wśród nich była Agnieszka R. – matka z małym dzieckiem, którą niedawno przygarnął pod swój dach mieszkający w sąsiedztwie Leszek T. Kobieta poskarżyła się, że została przez niego pobita. – On mnie uderzył w twarz, a wcześniej pobił moje dziecko – opowiadała.

Wtedy oskarżony powiedział: – Idę go załatwić! – i wyszedł z mieszkania. Pobił sąsiada i wrzucił do szamba.
Hiobowa wieść o zabójstwie dotarła do rodziny po 2 tygodniach.

3 lipca zeszłego roku Sąd Okręgowy w Łodzi skazał Józefa N. na 15 lat więzienia. Sąd II instancji nie zmienił kary.
Wyrok jest już prawomocny.

Autor artykułu: (st)

Zapomnieli o paszportach

Tuesday, February 26th, 2002

W Wydziale Paszportowym Urzędu Wojewódzkiego leży ponad 300 paszportów, które łodzianie zapomnieli odebrać. Dokumenty spoczywają w biurku dyrektora już rok.

Rekord w zapominaniu należy jednak do dwóch innych osób, które nie odbierały swoich wydanych na okres 10 lat paszportów przez… 5 i 6 lat. Natomiast najbardziej dał się we znaki urzędnikom mężczyzna, który nie zgłosił się po swój paszport przez 3 lata, a następnie… złożył podanie o przyznanie mu następnego. Kiedy pracownicy spytali go po co to robi, odparł, że po prostu zapomniał iż wcześniej starał się już o wyrobienie dokumentu. Inni petenci są przekonani, że urząd paszportowy prześle im ich własność.

„Mniejszych zapominalskich”, którzy nie odbierają swoich paszportów w ciągu przepisowych 30 dni, lecz czekają z tym po kilka miesięcy, jest bardzo wielu. Niestety, w większości nie zdają sobie sprawy z tego, że jeśli nie zgłoszą się po dokument w terminie, potem mogą mieć kłopoty z jego natychmiastowym odbiorem.

- Nie odebrany paszport trafia do depozytu – mówi dyrektor wydziału Sławomir Wasilczyk. – Osoba, która przyjdzie po niego, musi liczyć się z tym, że będzie musiała na niego długo czekać, a może nawet nie otrzyma go tego samego dnia.

To dlatego, że urzędniczka nie ma go „na stanie” i chcąc po niego pójść, musi opuścić okienko na dłuższy czas. W przypadku długich kolejek jest to niemożliwe.

Autor artykułu: (mgr)

Opóźnione rachunki

Tuesday, February 26th, 2002

- Za dwa dni mija termin płatności rachunku telefonicznego, a do tej pory go nie otrzymałem. Faktury nie dotarły też do 260 rodzin z mojego wieżowca.

Potem trzeba będzie stać w długich kolejkach do kas – niecierpliwi się Tadeusz Sochocki, którego numer telefonu kończy się cyfrą parzystą i powinien uregulować należność do końca bm.

Jak się okazuje na rachunki czeka lub otrzymało je z opóźnieniem jeszcze wielu abonentów Telekomunikacji Polskiej S.A. – Fakturę wyjęłam ze skrzynki w poniedziałek. Termin płatności wyznaczono na 28 lutego. Została wystawiona 14, a wysłana 20 lutego. Co robili przez tyle dni? – denerwuje się Marta Król.

Faktury dla Łodzi są drukowane i wkładane do kopert w międzyregionalnym centrum wydruku i kopertowania w Krakowie. TP S.A. utworzyła takie centra dla oszczędności.

- W tym miesiącu zostały później wysłane z centrum kopertowania w Krakowie z powodu awarii – tłumaczy Iza Bogus, rzecznik łódzkiej telekomunikacji. – Dlatego termin płatności dla wszystkich abonentów przedłużamy do 6 marca. Nie dotyczy to klientów, którzy płacą przelewem bankowym oraz firm.

Autor artykułu: (mr)

Z zapomogą do… Widzewa -

Friday, February 22nd, 2002

W Polonii poruszenie. Po wielu miesiącach oczekiwania piłkarze Polonii otrzymali dzięki wpłacie Canal+ z dawien dawna oczekiwane pieniądze. Jakie jednak było ich rozczarowanie, gdy okazało się, że pieniądze nie są prawdziwą wypłatą, ale.. zapomogą.

Warszawscy dziennikarze, którzy rozmawiali z rozżalonymi futbolistami, mówili, że ci chcą ze swoimi „zapomogami” natychmiast opuścić klub. Twierdzili, że zdecydowanie bardziej stabilnym klubem jest dziś Widzew i chętnie przenieśliby się do Łodzi!

Autor artykułu: (p)

Koszykarski szlagier

Friday, February 22nd, 2002

Kibiców żeńskiego basketu czekają dziś nie lada emocje. W Pabianicach o godzinie 17 rozpocznie się koszykarski szlagier, spotkanie na szczycie ekstraklasy Polfa – Lotos VBW Clima Gdynia. Zapewne sympatykom basketu nie trzeba rekomendować pojedynku mistrza i wicemistrza Polski.

W ostatniej kolejce gdynianki rozgromiły Progres POSiR Poznań 109:54. Znacznie gorzej drużynie z Wybrzeża poszło w meczu Euroligi. Lotos doznał czwartej porażki w tegorocznych rozgrywkach Euroligi, przegrywając w środę na wyjeździe z prowadzącym w tabeli grupy B francuskim zespołem Olympic Valenciennes 71:82.

Może to być pewien atut dla podopiecznych trenera Mirosława Trześniewskiego. Gdynianki włożyły w mecz z francuskim zespołem sporo sił, a ponadto miały spore problemy z powrotem do Polski. Może to mieć znaczny wpływ na postawę Lotosu w dzisiejszym meczu. Z drugiej jednak strony pabianiczanki nie mogą w dzisiejszym spotkaniu liczyć na zmęczenie rywalek. Drużyna z Gdyni ma w swych szeregach dwanaście klasowych zawodniczek, które z powodzeniem mogą wziąć na siebie ciężar walki. Elena Szakirowa, Małgorzata Dydek, Marie Ferdinand, Katie Smith, Gordana Grubin, Joanna Cupryś , Olga Pantelejewa, Agnieszka Bibrzycka, Ann Thorius czy Katarzyna Dydek to klasowe zawodniczki, które potrafią zaprezentować basket na najwyższym poziomie.

Polfa w dzisiejszym spotkaniu zagra w najsilniejszym składzie. Pabianiczanki przygotowują się do tego prestiżowego meczu ze szczególną starannością. Bardzo ciekawie zapowiada się pojedynek reprezentacyjnych środkowych Małgorzaty Dydek i Elżbiety Trześniewskiej. Zapewne wiele zależeć będzie od postawy pabianickich rozgrywających.

Lotos wygrał wszystkie dotychczasowe spotkania w tym sezonie. Dwadzieścia jeden zwycięstw ma swoją wymowę, ale zapewne kibice liczą, że Polfa będzie pierwszym zespołem, który pokona mistrza Polski.

Inny zespół z naszego regionu ŁKS wyjeżdża do Gdańska, gdzie jutro grać będzie ze Startem. Zwycięstwo podopiecznych trenerów Dariusza Raczyńskiego i Andrzeja Nowakowskiego pozwoli na spokojne mecze w gronie zespołów walczących o utrzymanie się w ekstraklasie.

W spotkaniu w Gdańsku nie zagrają kontuzjowane Biruta Dominauskaite i Anna Małecka. Warto dodać, że ŁKS znów może się poszczycić reprezentantką Polski. Do szerokiej, 25-osobowej kadry przygotowującej się do mistrzostw Europy została powołana Alicja Perlińska.

Autor artykułu: (hof)

Smutny Kalu – Dziś Widzew wraca do Łodzi

Friday, February 22nd, 2002

Dziś piłkarze Widzewa wracają z dziesięciodniowego zgrupowania w Turcji. Przylot łodzian na warszawskie lotnisko Okęcie przewidziany jest około godziny 16.

Podczas pobytu w Antalyi łodzianie rozegrali cztery mecze sparingowe z silnymi rywalami i trener Dariusz Wdowczyk miał doskonały materiał do oceny wszystkich piłkarzy.

- Jest pan zadowolony z gier kontrolnych?

- Muszę przynać, że bardzo. Graliśmy z wymagającymi rywalami. Już chyba wiem jak wyglądać będzie podstawowa jedenastka, no może dziesiątka.

- Kto jest pewniakiem do gry?

- Tego jeszcze nie ujawnię. Do rozpoczęcia rundy wiosennej zostało kilka dni i nie mam zamiaru ułatwiać naszym przeciwnikom zadania. Wyjściowy skład poznamy 2 marca.

- Co pan sądzi o pozyskaniu Kazimierza Węgrzyna?

- Tak doświadczony obrońca był nam bardzo potrzebny. W meczach sparingowych udowodnił, że warto było o niego zabiegać.

- A inni nowi zawodnicy?

- Starają się bardzo i jestem z tego zadowolony. Podstawą dobrych wyników jest rywalizacja w zespole.

- Piłkarzy czeka diametralna zmiana pogody…

- Słyszałem właśnie, że w Polsce ponownie zagościła zima. My podczas pobytu w Turcji trenowaliśmy w iście letnich temperaturach. Mam nadzieję, że zawodnicy dobrze zniosą taki ogromny skok temperatur i obędzie się bez przeziębień.

- Podobno Kalu był wczoraj zły?

- To zbyt mocno powiedziane. Był smutny. Zawodnik zapomniał, że mieszkamy w drogim hotelu. Choć przeprowadził cztery krótkie rozmowy telefoniczne z Polską, to jednak musiał zapłacić blisko 100 euro.

Wczoraj działacze prowadzili dalsze negocjacje z Arkadiuszem Bąkiem.

Autor artykułu: (hof)

Chora armia poborowych – Mają krzywicę, alergie, są niedożywieni

Thursday, February 21st, 2002

Członkowie komisji lekarskich, którzy przyjmują kandydatów na żołnierzy są przerażeni ich stanem zdrowia: poborowi mają krzywe kręgosłupy, cierpią na astmę, są alergikami, bywają otyli. Ppłk Zbigniew Gnat, z-ca komendanta Wojewódzkiej Komendy Uzupełnień Łódź 2 potwierdza smutną statystykę.

- Na 1200 osób, które stanęły do poboru na Górnej, ok. 200 otrzymało kategorię „D” i „E”, czyli niezdolni do służby wojskowej – mówi.

Lekarze nie mają wątpliwości:
- Przyczyną jest niewłaściwa opieka pediatryczna w naszym regionie – uważa dr Janusz Morawski z łódzkiego pogotowia. – Kiedyś były badania profilaktyczne, dzieciom z krzywicą podawano witaminę D3, istniała specjalna poradnia. Teraz to wszystko się skończyło. Poza tym dzisiejsi poborowi urodzili się w roku 1983, ich dzieciństwo przypada więc na lata kryzysu i pustych półek w sklepach, co sprawiło, że są niedożywieni.

Poważnym problemem jest też astma i choroby alergiczne. Wielu młodych ludzi nie leczy się, gdyż nie ma na to pieniędzy. W większości są pozbawieni pracy, a leczenie kosztuje nawet kilkaset złotych miesięcznie.

- Tak naprawdę nie wiemy do końca skąd tak wysoki wskaźnik zachorowań na astmę i alergie – mówi dr Wojciech Lasociński, wieloletni członek komisji lekarskich. – Moje dziecko ma 7 lat, nikt w rodzinie nie cierpi na tę chorobę, a ono tak. Podejrzewa się, że przyczyną jest zanieczyszczone środowisko i pełna konserwantów żywność. Zła też jest dostępność do służby zdrowia. Od 4 lat nie możemy skutecznie leczyć, ani stosować pełnej rehabilitacji z uwagi na warunki finansowe.

Kolejny problem to otyłość – efekt coraz częstszego sięgania przez młodzież po żywność typu „fast food”. Hamburgery są w modzie wśród dzisiejszych 19, 20-latków. Efekt: 10 procent poborowych to monstrualne grubasy, nie nadające się nawet do lekkiej służby.

Mężczyzn z lekką nadwagą lekarze nie skreślają z list kandydatów do armii. Dostają kategorię „A” „z paragrafem” i trafiają np. do kuchni, albo administracji.

- Lżejsza służba przydzielana jest też np. mężczyznom z nieznaczną dyskopatią, różnymi wadami postawy itp. – wyliczają wojskowi.

To smutne, ale zawodowi żołnierze obserwują też u wielu współczesnych poborowych kompletny brak sprawności fizycznej.

- Niektórzy nie potrafią zrobić najprostszych rzeczy: przewrotu, podciągnięcia na drążku, nie mówiąc już o pompkach – mówią. – Jedna trzecia nie umie nawet pływać. To wszystko efekt skracania zajęć z wychowania fizycznego w szkołach.

Dr Lasociński widzi też przyczynę gdzie indziej:
- Na nic nie ma pieniędzy, szkoły są wyposażone jedynie w biedne sale gimnastyczne. Nawet jedna z najlepszych szkół podstawowych w Łodzi nie ma żadnego zaplecza sportowego!

- Winne są też nadopiekuńcze matki, które otaczają jedynaków nadmierną miłością, wypisują zwolnienia z zajęć „wuefu”, żeby chłopczyk się nie zmęczył i nie przeziębił – dodaje psycholog Renata Karolewska. – W Łodzi jest bardzo wiele samotnych matek. Ich synowie nie mają męskich wzorców postępowania, są więc zniewieściali. Takim mężczyznom w przyszłości bardzo ciężko odnaleźć się w wojsku.

- Łódź nie jest jednak zupełnie na szarym końcu – pociesza ppłk Zbigniew Gnat. – Widziałem ogólnopolską statystykę. Są rejony jeszcze gorsze od nas np. Opole i Wrocław.

4 lutego rozpoczął się pobór do wojska. Staje do niego w całym województwie łódzkim kilkadziesiąt tysięcy mężczyzn urodzonych w roku 1983 (oraz starszych, którzy dotąd nie zjawiali się przed komisjami wojskowymi), a także kilkaset dziewcząt – absolwentek średnich i policealnych szkół medycznych.

(Tych ostatnich będzie w tym roku aż połowę mniej niż w ubiegłym). Wszystkie dziewczęta przyjęte zostaną przez dwie komisje: na Śródmieściu i Widzewie.

Pobór zakończy się 30 kwietnia, jednak w poszczególnych województwach, gdzie mieszka mniej mężczyzn może on potrwać dużo krócej (np. w Poddębicach zaledwie 3 tygodnie: od 5 do 22 marca).

Autor artykułu: (mgr)