Piłkarze Widzewa kolejny raz nie wyszli na trening. Choć od razu trzeba przyznać, że w klubowym budynku przy al. Piłsudskiego działo się wiele. Działacze łódzkiego klubu zdecydowali, że rozstają się z dziewięcioma piłkarzami. W gronie „niechcianych” znaleźli się:
Sławomir Olszewski, Rafał Pawlak, Sławomir Gula, Ryszard Remień, Adam Kryger, Chioma, Andrzej Michalczuk, Maciej Stolarczyk i Bartosz Tarachulski.
W wypadku tego ostatniego działacze zostawiliby go chętnie w drużynie, ale klubu nie stać na przeprowadzenie transferu definitywnego.Wszyscy piłkarze znajdą się na liście transferowej.
- Czy to oznacza, że zawodnicy otrzymają na rękę karty zawodnicze? – spytaliśmy prezesa Andrzeja Pawelca.
- Nie. W PZPN zabezpieczyliśmy pieniądze dla zawodników. Nie ma naszej złej woli, że nie chcemy zapłacić zawodnikom za ich pracę – mówi Pawelec. – Załatwiliśmy również sprawy związane z wodą i prądem. Dziś w klubie będzie już normalnie.
Dziś na testy do drugoligowej Arminii Bielefeld wyjeżdża Daniel Bogusz. Z kolei Marcina Zająca chce pozyskać Groclin Dyskobolia i piłkarz bardzo poważnie rozważa propozycję.Prezes Widzewa poinformował dziennikarzy, że klub czyni starania o pozyskanie nowych zawodników, ale nie chciał ujawnić ich nazwisk. Jak się dowiedzieliśmy chodzi o Łukasza Gorszkowa, Dariusza Patalana, Ariela Jakubowskiego. Wkrótce przyjadą również Sergiusz Wiechowski i Sławomir Rutka z warszawskiej Legii.
- Chętnie oddalibyśmy do ŁKS Rafała Pawlaka w zamian za rozliczenie transferu Zbigniewa Wyciszkiewicza – mówi Pawelec. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy Antoni Ptak wycenił popularnego „Wycisza” na 300 tysięcy złotych.
Wczoraj w klubie było dwóch trenerów. Stary Marek Koniarek i nowy Bogusław Kaczmarek. Koniarek wcześniej rozmawiał z prezesem, a następnie pożegnał się z drużyną. Koniarek powiedział: – Wcześniej dogadałem się z prezesem na temat mojego odejścia. Dziś ustalenia zostały zmienione. Z tego powodu idę na jedenaście dni na urlop. Na dzień dzisiejszy nie mogłem przyjąć propozycji prezesa i mam nadal ważny kontrakt z Widzewem. Do prowadzenia drugiej drużyny zostali przesunięci dotychczasowi asystenci Koniarka, Andrzej Woźniak i Krzysztof Surlit.
- Dziś znów piłkarze nie trenowali. Czy spodziewał się pan, że tak będzie wyglądał pański pierwszy trening w Widzewie? pytamy Bogusława Kaczmarka.
- Według moich planów treningi rozpoczynamy w środę. Nic się nie dzieje. Myślę, że zawodnikom tych kilka dni wolnych należy się. Swoje zdążymy zrobić, byle było z kim pracować.
- Jak to jest, że na początku pracy rezygnujecie z ośmiu zawodników?
- To nas nie dotyczy. Ja się umówiłem z działaczami, że przyjdę do pracy jak oni załatwią wszystkie sprawy z zawodnikami. Może na niektórych piłkarzy Widzewa nie stać. Ja nie chcę w to wnikać. Zapoznam się z listą zawodników, jakich będę miał do dyspozycji.
- Czy pytano pana przed podjęciem decyzji o wystawieniu ósemki zawodników na listę transferową?
- To nie był mój problem. Zostawiono mi taką kadrę, a resztę zawodników sobie dobiorę.
- A wie pan w jakiej sytuacji finansowej jest Widzew?
- Co mam powiedzieć? Ma być lepiej. Gdyby w Widzewie było super to nie ja bym tutaj siedział, ale może jakiś zagraniczny trener.
- Kogo pan będzie chciał ściągnąć do Łodzi?
- Mam paru ludzi namierzonych, ale jest jeszcze zbyt wcześnie, by mówić o personaliach.
- Na ile podpisał pan kontrakt?
- Nie podpisałem jeszcze żadnego dokumentu. Wstępnie z prezesem dogadaliśmy się.
- Czy istnieje zatem możliwość, że nie podpisze pan kontraktu?
- Myślę, że nie. Jak już tu przyjechałem, to trzeba zabrać się do roboty. Nie będę ukrywał, że zawsze chciałem pracować w Widzewie.
- Czy rozmawiał pan z trenerem Markiem Koniarkiem?
- Dlaczego miałbym z nim nie rozmawiać. Wypiliśmy razem kawę.
- Czy chce pan w drużynie Jacka Dembińskiego?
- Byłbym idiotą, gdybym mówił, że Jacek ma nie grać w Widzewie. Zawodnik przeszedł solidną szkołę życia w HSV. Ja lubię pracować z niezadowolonymi zawodnikami, którzy chcą coś jeszcze udowodnić światu. Ja widzę w składzie Dembińskiego, ale powstaje pytanie czy Widzew stać na niego? Ja w chwili obecnej nie wiem.
Autor artykułu: hof