Archive for June, 2001

Gdyby ŁKS miał kasę

Saturday, June 30th, 2001

Gdyby Stowarzyszenie ŁKS dysponowało dużą kasą to mogłoby pełną garścią sięgnąć po piłkarzy, których nazwiska znajdują się na tzw. liście Antoniego Ptaka. Są na niej również nazwiska wychowanków ŁKS, którzy w ostatnim sezonie występowali w klubach I ligi. Ale piłka nożna to interes, a w interesach sentymentów nie ma. Piłkarz chce grać tam, co zrozumiałe, gdzie może liczyć na większe zarobki.

Działacze ŁKS prowadzili ostatnio rozmowy z Brazylijczykiem Batatą, który dał się już poznać z dobrych występów w ŁKS. Wypełniłby on lukę jaka powstanie po odejściu jego rodaka Julcimara de Souzy do Piotrcovii Ptak. Czy jednak Batata powróci na stadion przy al. Unii? On sam, kiedy z nim rozmawialiśmy przed meczem ŁKS z Włókniarzem Kietrz, wyraził taką ochotę. Ale o Batatę stara się Legia, a ostatnio konkretną propozycję złożył mu beniaminek I ligi KSZO Ostrowiec. To są z pewnością bardziej korzystne dla niego oferty od tej jaką mu może zaoferować obecnie ŁKS.

Trzeba powiedzieć, że działacze tego klubu nie ustają w pozyskiwaniu sponsorów. Są to na ogół drobni darczyńcy. Dobrze, że tacy są. Ale im będzie ich więcej, tym większy będzie budżet II – ligowej drużyny ŁKS. Liczy się każda złotówka.

– W zasadzie możemy liczyć przede wszystkim na przyjście do naszego klubu młodych piłkarzy, którzy chcą się w naszej II – ligowej drużynie promować – wyznaje szczerze dyrektor techniczny ŁKS Janusz Matusiak. Mają oni mniejsze wymagania finansowe od bardziej znanych zawodników. Nie możemy działać na wyrost, staramy się jak najlepiej gospodarzyć posiadanymi środkami, aby zapewnić piłkarzom wypłaty należnych im apanaży w terminie, a także zabezpieczyć odpowiednie warunki szkoleniowe.

Gospodarka sekcji piłki nożnej, co należy przyznać, oparta jest na zdrowych zasadach. Dalszy jednak rozwój II – ligowy drużyny, jej marsz w górę tabeli w nowym sezonie, zależeć będzie od możliwości finansowych klubu. Dlatego tak bardzo pożądani są dalsi sponsorzy.

Autor artykułu: m. st.

Chcą zdobyć Puchar Polski

Thursday, June 28th, 2001

W sobotę o godz 14.15 w Sochaczewie czeka rugbistów Budowlanych najważniejszy mecz sezonu. Nasi zawodnicy stają przed wielkim sportowym wyzwaniem. Chcą zdobyć Puchar Polski. Ich rywalem będzie nie byle kto, bo jeden z najlepszch polskich teamów Ogniwo Sopot.

Zdaniem trenera Mirosława Żórawskiego w Sopocie i w Łodzi najlepiej w Polsce szkoli się młodych zawodników. Nic zatem dziwnego, że właśnie te drużyny spotykają się w finale.

Łodzianie po raz piąty wystąpią w finale. Po raz trzeci przeciwko Ogniwu Sopot. W 1989 roku Budowlani przegrali wyraźnie 9:60. Ale trzy lata później po dramatycznym i widowiskowym meczu pokonali drużynę z Wybrzeża 13:6 i po raz pierwszy i ostatni w historii zdobyli tytuł mistrza Polski.

„Liczę, że sięgniemy po złoty medal po raz drugi” – twierdzi Mirosław Żórawski.

- Na czym opiera pan swój optymizm?

- W naszej drużynie wystąpi dwóch zawodników, którzy już grali w pierwszej reprezentacji Polski, 9 wystąpiło w młodzieżówce, 17 w zespole narodowym juniorów, w tym 15 uczestniczyło w finałach mistrzostw świata, 13 broniło barw zespołu kadetów.

- W ligowym meczu przegraliście jednak z Ogniwem 0:28. Nie boi się pan, że teraz wynik może się powtórzyć?

- To będzie zupełnie inny mecz. Co najważniejsze obie drużyny wystąpią w innych składach. W myśl regulaminu Polskiego Związku Rugby w Pucharze Polski grać może tylko 5 zawodników 23 – letnich (roczniki 1978 – 79). Pozostali to juniorzy z ostatnich dwóch lat (1980 – 81) oraz zawodnicy ostatniej drużyny do lat 19.

- Ale oni będą mieli nad wami psychologiczną przewagę w postaci wysokiego ligowego zwycięstwa?

- To nie będzie decydujące. Im bardzo zależało wtedy na zwycięstwie. wystawili najmocniejszy skład. My oszczędzaliśmy naszych najlepszych graczy. Ci, co wyszli na plac łatwo skóry nie sprzedali. Postawili mocne warunki chłopakom z Wybrzeża, także z pewnością będą w sobotę czuli w kościach ligowy pojedynek.

- Czy ze zdobyciem Pucharu Polski wiąże się jakaś finansowa nagroda ze strony Polskiego Związku Rugby?

- Nie, gramy o puchar, ale przede wszystkim o prestiż. Chcemy udowodnić całej Polsce, że możemy być lepsi od zespołu z Wybrzeża. To będzie także wykładnik tego, czy w przyszłym sezonie nasz zespół stać będzie na walkę o ligowe medale.

Silny pucharowy zespół łódzkich Budowlanych powstał dzięki dobrej pracy szkoleniowców: Ryszarda Wiejskiego, Mirosława Żórawskiego, Mirosława Szczepańskiego i Marka Maciejewskiego.

Autor artykułu: pas

Prysnął sen o wielkości

Thursday, June 28th, 2001

Zwycięstwo po dramatycznym i pięknym meczu z Francją 3:2 rozbudziło nadzieje na udział polskich siatkarzy w wielkiej czwórce najlepszych drużyn Ligi Światowej. Nikt nie spodziewał się katastrofy. A jednak ona nastąpiła. W pojedynku z mistrzami olimpijskimi Jugosłowianami nasi siatkarze nie mieli wiele do powiedzenia. Ulegli rywalom 0:3 po 62 minutach gry.

W pierwszych dwóch setach był cień szansy na zwycięstwo. Polacy po początkowych niepowodzeniach potrafili się odrodzić. Prowadzili nawet 18:16, ale końcówka należała do sprytniejszych, konsekwentniejszych rywali. Ataki Polaków kończyły się na przypominającym betonowy mur, bloku Jugosłowian. Byliśmy bezsilni.

Nasi siatkarze, widząc, że nic nie mogą wskórać, normalnie po ludzku załamali się i w ostatnim secie nie istnieli na boisku.

Cóż nasze marzenia o wielkości prysnęły niczym bańka mydlana. Jesteśmy jeszcze, żeby nie powiedzieć wciąż, zbyt słabi, aby myśleć o wejściu na szczyt. Nasi liderzy są chimeryczni i w trudnych momentach bezradni niczym dzieci.

Ekipę Ryszarda Boska czeka przed eliminacjami mistrzostw świata w Łodzi i finałami mistrzostw Europy moc pracy i zmiany w składzie. Może powrócą do zespołu rekonwalescenci Paweł Zagumny i Sebastian Świderski, a wtedy uda się nam stworzyć team na miarę europejskich i światowych szczytów.
Jugosławia – Polska 3:0 (25:22, 25:22, 25:17)
Jugosławia: Jokanovic, Boskan, Geric, Vujevic, Miljkovic, Vusurovic oraz Skoric (libero).

Polska: Stelmach, Gruszka, Murek, Prus, Stancelewski, Papke oraz Wójcik (libero), Musielak, Prygiel, Gołaś.

W drugim meczu grupy E: Brazylia – Francja 3:1

1. Brazylia 3-0 6 9:3
2. Jugosławia 1-2 4 6:6
3. Francja 1-2 4 6:8
4. Polska 1-2 4 4:8

Wyniki grupy F:
Rosja – Holandia 3:1 (25:23, 25:19, 15:25, 25:18), Włochy- Kuba 3:0 (25:21, 25:17, 25:22)

1. Włochy 2-1 5 8:4
2. Rosja 2-1 5 8:6
3. Kuba 2-0 4 6:5
4. Holandia 0-3 3 3:9

W półfinale zagrają: reprezentacja Brazylii z Rosjanami, a mistrzowie olimpijscy z Sydney – Jugosłowianie zmierzą się z zespołem Włoch.

Autor artykułu: p

Pięć dwumeczów w Łodzi

Thursday, June 28th, 2001

Widzewa i ŁKS!Powoli się do tego już przyzwyczailiśmy. Od czasu, kiedy ŁKS gra w drugiej, a Widzew nadal w piłkarskiej ekstraklasie, nie mamy w Łodzi co tydzień ligowego meczu tych drużyn. Już wcześniej zdarzało się, że obie drużyny grały w tym samym terminie w Łodzi, a innym razem obie udawały się na mecze wyjazdowe.

W najbliższym sezonie jednak pobito rekord w tym względzie. Tylko cztery razy na 14 terminów jedna z łódzkich drużyn grać będzie u siebie, druga na wyjeździe. Odbędzie się natomiast aż pięć jednoczesnych dwumeczów w Łodzi oraz tyle samo dwumeczów wyjazdowych.

Aż do końca sierpnia mieć będziemy w Łodzi dwutygodniowe przerwy między meczami naszych drużyn. W Łodzi mecze odbywać się bowiem będą: 21 lipca, 4 sierpnia, 18 sierpnia – po dwa (czyli grać będą i Widzew, i ŁKS), 1 września (tylko ŁKS), 8 września (dwa), 22 września (tylko Widzew), 29 września (ŁKS), 13 października (oba), 24 października (ŁKS), 27 października (Widzew), 3 listopada (ŁKS).

W następujących terminach pierwszej i drugiej ligi meczów w Łodzi nie będzie w ogóle (Widzew i ŁKS grają na wyjazdach): 28 lipca, 11 sierpnia, 25 sierpnia, 15 września, 20 października.

Tylko czterokrotnie będzie tak, że jeśli jedna z naszych drużyn grać będzie w Łodzi, to druga wystąpi na wyjeździe. Oto te terminy: 22 września, 29 września, 27 października i 3 listopada.

Znów będą problemy z zapewnieniem bezpieczeństwa w mieście, choć zapewne działacze obu drużyn dojdą do porozumienia i jeden z zespołów grać będzie w sobotę, drugi w niedzielę. Jednak cokolwiek by nie mówić, w jednym tygodniu będziemy mieć przesyt futbolu, w następnym zaś meczów w Łodzi kibice mieć nie będą.

*****

Mecze obu naszych drużyn w jednym terminie na wyjeździe:
28 lipca
:

GKS Katowice – Widzew
Tłoki Gorzyce – ŁKS
11 sierpnia:
Odra Wodzisław – Widzew
GKS Bełchatów – ŁKS
25 sierpnia:
KSZO Ostrowiec – Widzew
Orlen Płock – ŁKS
15 września:
Zagłębie Lubin – Widzew
Hutnik Kraków – ŁKS
20 października:
Górnik Zabrze – Widzew
Hetman Zamość – ŁKS

Oto mecze obu naszych drużyn w jednym terminie w Łodzi:

21 lipca
Widzew – Zagłębie Lubin
ŁKS – Odra Ryan Opole
4 sierpnia:
Widzew – Wisła Kraków
ŁKS – Świt Nowy Dwór Maz.
18 sierpnia:
Widzew – Górnik Zabrze
ŁKS – KS Myszków
8 września:
Widzew – Polonia Warszawa
ŁKS – Zagłębie Sosnowiec
13 października:
Widzew – Odra Wodzisław
ŁKS – Ceramika Opoczno

Mecze, gdy jedna z drużyn gra w Łodzi, druga na wyjeździe:

22 września:
Widzew – GKS Katowice
Arka Gdynia – ŁKS
29 września:
Wisła Kraków – Widzew
ŁKS – Górnik Łęczna
27 października:
Widzew – KSZO Ostrowiec
Polar Wrocław – ŁKS
3 listopada:
Polonia Warszawa – Widzew
ŁKS – Górnik Polkowice

Pojedyncze mecze ŁKS (wtedy I liga ma przerwę):

1 września
ŁKS – Szczakowianka Jaworzno
5 września
Jagiellonia Białystok – ŁKS
6 października
Włókniarz Kietrz – ŁKS
24 października
ŁKS – Ruch Radzionków
14 listopada
Lech Poznań – ŁKS

Autor artykułu: dk

Drużyna Widzewa bez 9 piłkarzy!

Wednesday, June 27th, 2001

Piłkarze Widzewa kolejny raz nie wyszli na trening. Choć od razu trzeba przyznać, że w klubowym budynku przy al. Piłsudskiego działo się wiele. Działacze łódzkiego klubu zdecydowali, że rozstają się z dziewięcioma piłkarzami. W gronie „niechcianych” znaleźli się:

Sławomir Olszewski, Rafał Pawlak, Sławomir Gula, Ryszard Remień, Adam Kryger, Chioma, Andrzej Michalczuk, Maciej Stolarczyk i Bartosz Tarachulski.

W wypadku tego ostatniego działacze zostawiliby go chętnie w drużynie, ale klubu nie stać na przeprowadzenie transferu definitywnego.Wszyscy piłkarze znajdą się na liście transferowej.

- Czy to oznacza, że zawodnicy otrzymają na rękę karty zawodnicze? – spytaliśmy prezesa Andrzeja Pawelca.

- Nie. W PZPN zabezpieczyliśmy pieniądze dla zawodników. Nie ma naszej złej woli, że nie chcemy zapłacić zawodnikom za ich pracę – mówi Pawelec. – Załatwiliśmy również sprawy związane z wodą i prądem. Dziś w klubie będzie już normalnie.

Dziś na testy do drugoligowej Arminii Bielefeld wyjeżdża Daniel Bogusz. Z kolei Marcina Zająca chce pozyskać Groclin Dyskobolia i piłkarz bardzo poważnie rozważa propozycję.Prezes Widzewa poinformował dziennikarzy, że klub czyni starania o pozyskanie nowych zawodników, ale nie chciał ujawnić ich nazwisk. Jak się dowiedzieliśmy chodzi o Łukasza Gorszkowa, Dariusza Patalana, Ariela Jakubowskiego. Wkrótce przyjadą również Sergiusz Wiechowski i Sławomir Rutka z warszawskiej Legii.

- Chętnie oddalibyśmy do ŁKS Rafała Pawlaka w zamian za rozliczenie transferu Zbigniewa Wyciszkiewicza – mówi Pawelec. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy Antoni Ptak wycenił popularnego „Wycisza” na 300 tysięcy złotych.

Wczoraj w klubie było dwóch trenerów. Stary Marek Koniarek i nowy Bogusław Kaczmarek. Koniarek wcześniej rozmawiał z prezesem, a następnie pożegnał się z drużyną. Koniarek powiedział: – Wcześniej dogadałem się z prezesem na temat mojego odejścia. Dziś ustalenia zostały zmienione. Z tego powodu idę na jedenaście dni na urlop. Na dzień dzisiejszy nie mogłem przyjąć propozycji prezesa i mam nadal ważny kontrakt z Widzewem. Do prowadzenia drugiej drużyny zostali przesunięci dotychczasowi asystenci Koniarka, Andrzej Woźniak i Krzysztof Surlit.

- Dziś znów piłkarze nie trenowali. Czy spodziewał się pan, że tak będzie wyglądał pański pierwszy trening w Widzewie? pytamy Bogusława Kaczmarka.

- Według moich planów treningi rozpoczynamy w środę. Nic się nie dzieje. Myślę, że zawodnikom tych kilka dni wolnych należy się. Swoje zdążymy zrobić, byle było z kim pracować.

- Jak to jest, że na początku pracy rezygnujecie z ośmiu zawodników?

- To nas nie dotyczy. Ja się umówiłem z działaczami, że przyjdę do pracy jak oni załatwią wszystkie sprawy z zawodnikami. Może na niektórych piłkarzy Widzewa nie stać. Ja nie chcę w to wnikać. Zapoznam się z listą zawodników, jakich będę miał do dyspozycji.

- Czy pytano pana przed podjęciem decyzji o wystawieniu ósemki zawodników na listę transferową?

- To nie był mój problem. Zostawiono mi taką kadrę, a resztę zawodników sobie dobiorę.

- A wie pan w jakiej sytuacji finansowej jest Widzew?

- Co mam powiedzieć? Ma być lepiej. Gdyby w Widzewie było super to nie ja bym tutaj siedział, ale może jakiś zagraniczny trener.

- Kogo pan będzie chciał ściągnąć do Łodzi?

- Mam paru ludzi namierzonych, ale jest jeszcze zbyt wcześnie, by mówić o personaliach.

- Na ile podpisał pan kontrakt?

- Nie podpisałem jeszcze żadnego dokumentu. Wstępnie z prezesem dogadaliśmy się.

- Czy istnieje zatem możliwość, że nie podpisze pan kontraktu?

- Myślę, że nie. Jak już tu przyjechałem, to trzeba zabrać się do roboty. Nie będę ukrywał, że zawsze chciałem pracować w Widzewie.

- Czy rozmawiał pan z trenerem Markiem Koniarkiem?

- Dlaczego miałbym z nim nie rozmawiać. Wypiliśmy razem kawę.

- Czy chce pan w drużynie Jacka Dembińskiego?

- Byłbym idiotą, gdybym mówił, że Jacek ma nie grać w Widzewie. Zawodnik przeszedł solidną szkołę życia w HSV. Ja lubię pracować z niezadowolonymi zawodnikami, którzy chcą coś jeszcze udowodnić światu. Ja widzę w składzie Dembińskiego, ale powstaje pytanie czy Widzew stać na niego? Ja w chwili obecnej nie wiem.

Autor artykułu: hof

Powrót Rafała Grzelaka

Wednesday, June 27th, 2001

Sensacyjna wiadomość: Rafał Grzelak wraca do ŁKS! Taką informację przekazał nam wczoraj dyrektor techniczny ŁKS Janusz Matusiak, dodając: „Jestem po rozmowie z Rafałem Grzelakiem, któremu wypożyczenie do Ruchu Chorzów kończy się 30 bm. Chce grać w ŁKS, wyraził też zgodę na przedstawsione przez nas warunki finansowe.

Nie muszę tłumaczyć, że będzie to duże wzmocnienie naszej II – ligowej drużyny”.

Autor artykułu: m. st.

Smuda, Łazarek i… Koniarek(?)

Wednesday, June 27th, 2001

Franciszek Smuda został wybrany nowym trenerem piłkarzy mistrza Polski Wisły Kraków. Jego asystentem będzie Kazimierz Kmiecik. Z obydwoma szkoleniowcami klub podpisał roczny kontrakt. Franciszek Smuda pracował już z Wisłą od lipca 1998 roku do września 1999 roku. Zdobył z zespołem tytuł mistrza Polski. Po dwóch latach powraca do Krakowa.

Wojciech Łazarek będzie od 1 lipca nowym trenerem beniaminka II ligi – Jagiellonii Białystok. Zastąpi na tym stanowisku Tadeusza Gaszyńskiego, z którym kierownictwo klubu nie przedłużyło umowy. Prezes Jagiellonii Mirosław Mojsiuszko powiedział, że drużynie, która prawie bez zmian kadrowych gra od trzech lat, potrzebny jest nowy impuls. Jego zdaniem nowy trener zmobilizuje zawodników do bardziej wytężonej pracy.

Zarząd klubu piłkarskiego Stomil Olsztyn nie przedłużył kontraktu z trenerem Zbigniew Kieżunem. Szkoleniowcowi podziękowano za utrzymanie zespołu w ekstraklasie i wręczono wypowiedzenie. „Zbyszkowi skończył się kontrakt i postanowiliśmy go nie przedłużać. Teraz mamy miesiąc przerwy w rozgrywkach, niech on sobie odpocznie” – powiedział prezes klubu, Piotr Wieczorek.

Szkoleniowiec uważa natomiast, że „nie ma sensu rozpaczać nad rozlanym mlekiem: „Podziękowano mi za utrzymanie drużyny i wyrzucono, to znaczy dostałem wypowiedzenie. Na razie zamierzam odpocząć, a potem będę doskonalił swoje umiejętności trenerskie. Umówiłem się już na wizytę w Feyenoordzie Rotterdam”.

Jak zapowiada Piotr Wieczorek kibice olsztyńskiej drużyny w przyszły poniedziałek dowiedzą się kto zostanie nowym szkoleniowcem pierwszoligowców. Klub rozważa kilka kandydatur. Prezes potwierdza, że są wśród nich m.in. Marek Koniarek, który w ubiegłym sezonie pracował w łódzkim Widzewie oraz były piłkarz Łódzkiego Klubu Sportowego – Marek Chojnacki.

Autor artykułu: p

Truskawek w bród

Tuesday, June 26th, 2001

Na straganach i w sklepach piętrzą się stosy truskawek. Sprzedawcy z kobiałkami stoją na ulicach, przy drogach a nawet na przystankach autobusowych. Klienci cieszą się, że mogą objadać się po uszy i to za niską cenę. Za kilogram truskawek deserowych (z białym końcem i białym miąższem) płacą tylko 1,50 – 1,80 zł, a za koszyczek innej odmiany truskawek 2,50 zł.

Sprawdziły się prognozy. Urodzaj na truskawki nie umywa się do ubiegłorocznego. Na dodatek na skutek suszy owoce były drobne i niesmaczne. A w tym roku pięknie rosną i dojrzewają pomimo że ostatnio często padały deszcze i brakowało słońca. Jedynie na początku sezonu były wodniste, mało słodkie i mało aromatyczne.

Tak obfitego owocowania należało się spodziewać. Krzaki dobrze zniosły zimę, obeszło się bez trzaskających mrozów (może z wyjątkiem wschodnio – północnej Polski). W maju obsypały się kwiatami, których nie uszkodziły przymrozki. Co najwyżej ucierpiały te uprawiane na słabszych glebach i niewłaściwie pielęgnowane. Większość plantatorów posadziła rośliny 2 lata temu, tak więc dopiero na ten rok przypadło owocowanie.

- W 1999 roku zbiory wyniosły 178 tysięcy ton, a w ubiegłym – 171. Szacuję, że w tym sezonie mogą wzrosnąć do 200 – 220 tysięcy ton, jeśli dopiszą warunki atmosferyczne. To nic nadzwyczajnego, ponieważ w latach 80 – tych zbierano od 250 do 330 tysięcy ton – mówi dr Andrzej Cholewiński z Instytutu Sadownictwa i Kwiaciarstwa w Skierniewicach.
Jeśli jednak popada i będzie ciepło, to owoce może przetrzebić szara pleśń.

Ale plantatorzy i tak są niepocieszeni. W punktach skupu za kilogram otrzymują 0,80 – 1,00 zł. Duże gospodarstwo w wyprodukowanie takiej ilości truskawek inwestuje 1,60 – 2,00 zł. Już w ubiegłym roku produkcja okazała się mało opłacalna, choć plantatorom płacono 1,50 – 1,80 zł/kg.
Może się więc zdarzyć, że owoce pozostaną na krzakach.

Trudno przewidzieć czy rozpocznie się karczowanie plantacji. Co 2 – 3 lata zmniejsza się opłacalność produkcji i wtedy plantatorzy ograniczają powierzchnię uprawy. Poszkodowani są przede wszystkim właściciele dużych gospodarstw (o powierzchni 0,5 – 2 hektarów), które oferują owoce dobrej jakości, ale ich produkcja wymaga większych nakładów finansowych.

Trzeba zapłacić pracownikom. Ich rąk nie zastąpią żadne maszyny. Do tego truskawka jest owocem nietrwałym, nie nadającym się do przechowywania nawet przez dwa, trzy dni.

Trzeba go więc sprzedać jak najszybciej. Małe plantacje, których jest o wiele więcej niż dużych, zakładają głównie rodziny. Na uprawę przeznaczają zwykle przydomowe ogródki. Ponoszą mniejsze koszty: nie zatrudniają pracowników, mniej wydają na transport, sami sprzedają truskawki np. przy drogach.

A tymczasem trwa pełnia sezonu. Wkrótce rozpoczną się zbiory niemieckiej odmiany senga – sengana, która stanowi 80 procent wszystkich zbieranych owoców i jest chętnie kupowana przez zakłady przetwórcze.

Autor artykułu: MR

Jak to się robi?

Monday, June 25th, 2001

Inwestor zainteresowany wzniesieniem w Łodzi obiektu. np. handlowego, zgłasza się do Wydziału Urbanistyki i Architektury Urzędu Miasta Łodzi. Jeśli wybrany przez niego teren nie jest przeznaczony pod obiekty handlowe, można zmienić miejski plan zagospodarowania przestrzennego. Ale tego może dokonać swą uchwałą tylko Rada Miejska. Inwestor składa więc wniosek z uzasadnieniem o zmianę w planie. (W praktyce nim do tego dojdzie, inwestorzy wykupują już sami, albo za pomocą innych firm upatrzone tereny). Wniosek taki opiniuje wydział urbanistyki i architektury, potem – Zarząd Miasta, który przedstawia Radzie Miejskiej stosowny projekt uchwały. Nim projekt trafi pod obrady na sesji, zajmują się nim jeszcze komisje Rady Miejskiej. Po zaopiniowaniu staje się przedmiotem obrad Rady. Jeśli uchwała Rady Miejskiej zmienia plan, zainteresowani (np. sąsiedzi nieruchomości, organizacje ekologiczne) mogą ją oprotestować. Protesty trafiają pod obrady Zarządu Miasta. Decyzje Zarządu potwierdza Rada Miejska. Nad zgodnością z prawem uchwał Rady czuwać powinien wojewoda.

Autor artykułu: (kow.)

„Tomek” uszedł z życiem

Monday, June 25th, 2001

Poślizg Jana Tomaszewskiego.
Człowiek, który zatrzymał Anglię na Wembley, b. bramkarz reprezentacji Polski i ŁKS Jan Tomaszewski, miał w ub. piątek poważny wypadek samochodowy.
– Jak do tego wypadku doszło? – pytamy popularnego „Tomka”.

– Sam nie wiem jak to się stało? – odpowiada pytaniem na pytanie Tomaszewski. Wracałem z Warszawy po meczu odbytym na cześć Romana Koseckiego. Prawdopodobnie wpadłem w poślizg w okolicach Sikawy i wyrżnąłem w drzewo. Byłem w tak okropnym szoku, że nie mogę sobie przypomnieć szczegółów zdarzenia. Sam zgłosiłem wypadek na policję.
Miałem w tym wszystkim bardzo dużo szczęścia. Wyszedłem z wypadku tylko z lekkimi obrażeniami, zaś samochód, Opel Corsa, nadaje się do kasacji. Żałuję tylko, że nie będę mógł wystąpić w meczu Orły Górskiego – Unia Europejska, który ma się odbyć 1 lipca br.

Autor artykułu: (m. st.)