Przed nami długi, długi weekend…
Wielkanoc ledwo za nami, a już tematem rozmów staje się kolejna wizja błogiego nieróbstwa – rekordowo długi weekend na przełomie kwietnia i maja. Wystarczą 3 dni urlopu – 30 kwietnia, 2 i 4 maja – by skorzystać z dziewięciu dni laby.
Wielu łodzian ma na to ochotę. Tak wielu, że zaczyna to martwić nawet Andrzeja Kozorisa, wiceszefa Rady Województwa Łódzkiego OPZZ.
- Trudno przez to powiedzieć ile osób weźmie udział w naszej 1-majowej manifestacji, przemarszu i pikniku na Starym Rynku – mówi Kozoris. Jednak wielu nie ma szans, by wyrwać się na dłużej z miasta. Na przykład – pracownicy banków, albo przedszkolanki.
- Nasze placówki będą otwarte tak jak w każdy dzień powszedni. Jeśli ktoś zaplanował w środę lub w piątek załatwić sprawę w banku, nie będzie miał z tym żadnego problemu – zapewnia Dorota Ossowska, ekspert banku PKO BP.
To samo usłyszeliśmy w łódzkim biurze obsługi klienta sieci komórkowej Idea.
Rodzice przedszkolaków pracujący podczas długiego majowego weekendu nie powinni mieć najmniejszch kłopotów z zapewnieniem dzieciom opieki. Decyzją Wydziału Edukacji UMŁ – jak we wszystkie robocze dni – 157 miejskich przedszkoli ma obowiązek prowadzenia zajęć i zapewniania posiłku dla tylu dzieci, ile się zgłosi. Placówki nie mogą żądać od rodziców by wcześniej uprzedzali o ewentualnej nieobecności dzieci.
Na łodzian chcących zapłacić rachunki czekać też będą otwarte kasy gazowni. Nie powinno też być kłopotu ze zgłoszeniem samochodowej stłuczki w I inspektoracie PZU ani z załatwieniem spraw w urzędach. – Ani ostatni dzień kwietnia ani 2 czy 4 maja nie są dniami wolnymi – mówi Jolanta Markuszewska, rzecznik prezydenta Łodzi. – Pewnie niektórzy pracownicy będą chcieli skorzystać z długiego weekendu, ale ich nieobecność nie zdezorganizuje pracy i obsługi klientów. Pracować będzie też Urząd Wojewódzki. Kto zechciałby się udać do Urzędu Marszałkowskiego, też nie powinien pocałować klamki w żadnym pokoju.
Do woli pochodzić po wszystkich urzędach będzie mogło kilkudziesięciu pracowników firmy Ola Styl Studio Mody, bo ich czeka dziewięć dni wolnego – firma nie pracuje. Wolne czeka też prawdopodobnie pracowników łódzkiego Energopolu. Do zamknięcia szykuje się również wiele firm usługowych. Mirosław Zięba, właściciel biura pośrednictwa obrotu nieruchomościami jeszcze się zastanawia, czy dać wolne swym pracownikom.
W Amcor Polska pracownicy pozostaną przy maszynach. W biurach firmy dyżurować będą jednak tylko niektórzy.
Do wczoraj ze szkół podstawowych i gimnazjów do miejskiego Wydziału Edukacji nie wpłynęła ani jedna prośba o zgodę na wolny 4 maja. XXVI LO, jako pierwsze spośród szkół średnich, poinformowało, że zamierza odwołać zajęcia 4 maja, a lekcje poprowadzić 15 czerwca.
- U nas w długie weekendy frekwencja jest fatalna. Zajęcia opuszcza nawet połowa młodzieży – przyznaje dyrektor Zespołu Szkół Chemicznych, Tadeusz Wasiak. – Dlatego 2 maja już odpracowaliśmy, a nad wolnym 4 maja poważnie się zastanawiamy.
O ile dzieci i młodzież z każdej okazji laby korzystają z radością, to większość dorosłych łodzian mających okazję na początku maja pracować, dwa razy zastanowi się, nim poniecha okazji do zarobienia paru złotych. Tak jak taksówkarze.
- Chociaż w czasie długiego weekendu ruch i tak będzie pewnie kiepski, to mało który z kierowców wyjeżdża z miasta – mówi Mariusz Bedyniak, dyrektor tele taxi 400 400. – Łódzka recesja dotknęła wszystkie firmy taksówkowe. Klientów ubywa, ludzie biednieją. Większość szuka raczej okazji do zarobku niż do wypoczynku.
Na szczęście dla firm turystycznych są jednak i tacy. Na tanie oferty kilkudniowych zagranicznych majówek chętni znaleźli się bardzo szybko.
Autor artykułu: (kow.) (hal)