Dzisiaj i jutro przed dwoma łódzkimi hipermarketami Jumbo i Leclerc zaparkuje specjalny wóz Wielkiego Brata, czyli pokój zwierzeń na kółkach. Konfensjonał (jak nazywają go mieszkańcy domu BB) ukryty jest w przyczepie z hasłem „Sam wiesz co masz myśleć. Wyraź to!”. To dokładna kopia pokoju zwierzeń w sękocińskim domu Big Brother.
Pokoik o wymiarach 3,6 m x 2,5 m x 2,4 m cały wyłożony jest czerwonym suknem.
W środku stoi jedynie wygodny (oczywiście czerwony) fotel z drewnianymi poręczami. Pojazd zatrzymuje się przed centrami handlowymi, gdzie zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy programu mogą zasiąść w wygodnym fotelu i powiedzieć co myślą o programie. Oko kamery ukryte za weneckim lustrem filmuje wszystkich, a najciekawsze opinie są prezentowane w niedzielnym programie „Big Brother. Ring”.
Piątkowo – sobotni happening pod hasłem „Sam wiesz co masz myśleć. Wyraź to!” to nie tylko gratka dla wielbicieli mieszkańców domu w Sękocinie. To również przygoda dla amatorów motoryzacji. Auto, które ciągnie pokój zwierzeń to unikatowy hummer, czyli amerykański wóz bojowy biorący udział w operacji „Pustynna Burza”. Czarny, przypominający chrabąszcza wóz błyskawicznie skupia na sobie uwagę gapiów.
Jaki jest Wielki Brat?
Wysoki, postawny mężczyzna z kilkudniowym zarostem, w czapce bejsbolówce naciągniętej głęboko na oczy. Do tego kurtka i dżinsowe spodnie, z papierosem w dłoni – to rysopis, który pasuje do niejednego polskiego mężczyzny po trzydziestce. Z tą jednak różnicą, że głos tego konkretnego zna prawie cała Polska. Wielki Brat jest obecnie najbardziej tajemniczą postacią telewizji. Po kraju jeździ pokój zwierzeń by każdy mógł powiedzieć co o nim myśli. Sam jednak nigdy się nie ujawnia. Tylko w wyjątkowych sytuacjach zgadza się na rozmowę i krótki wywiad. Oto co powiedział reporterce „EI”:
- Kim jesteś, gdy przestajesz być Wielkim Bratem?
- Zwykłym człowiekiem. Tylko wąskie grono moich współpracowników wie, że to jestem ja. Dla pozostałych, nawet moich znajomych jest to tajemnica. Zresztą nie wyróżniam się niczym szczególnym więc nawet jak się kręcę po studio nikt spoza ekipy nie orientuje się, że patrzą na Wielkiego Brata.
- Jak traktujesz swoich podopiecznych. Czy nie wydają ci się dziwni przez to, że zgodzili się żyć w takiej izolacji?
- Nie mogę i nie chcę ich oceniać. Gdybym to zaczął robić straciłbym obiektywizm. Poza tym ja jestem ich partnerem, a nie wrogiem. Nasze wzajemne stosunki określa po prostu regulamin domu Big Brother.
- To znaczy, że nikogo z nich nie polubiłeś, nikt cię jakoś szczególnie nie denerwuje? Nie wydaje się dziwny ich ekshibicjonizm lub niektóre reakcje?
- Gdyby tak było to musiałbym zrezygnować z tej roli. To prawda, że jest to specyficzna przestrzeń i nie typowa sytuacja, ale obie strony zaakceptowały tę okoliczność godząc się na udział w programie. Poza tym jeżeli się kogoś nie ocenia, nie wartościuje jego zachowań to pojęcie dziwności nie istnieje. A ja tego nie robię.
- Mieszkańcy domu BB próbują naciągać regulamin, stawiają żądania, łzami i przymilaniem się próbują wymusić np.: dodatkowe piwo, czy muzykę. Co ty na to?
- Czasem zaskakuje mnie to jak się do mnie zwracają: raz traktują mnie jak przyjaciela, raz jak wroga. Próbują mnie podejść i wciągnąć do gry słownej. Traktuję to po prostu jak element wzajemnego dialogu. Czasem ustępstwa są możliwe, bo przecież oto chodzi gdy się rozmawia. Muszę jednak zachować przytomność umysłu i szczególną uwagę, żeby nie dać się czymś zaskoczyć. Staram się tylko być otwartym na nich. Kimś kto widzi ich łzy i komu można się zwierzyć.
- Co jest najtrudniejsze w twojej roli?
- Słuchanie, bo to najtrudniejsza ze sztuk. Przez cały czas pracuję nad umiejętnością słuchania, wychwytywanie tego co mieszkańcy chcą ukryć lub powiedzieć między wierszami.
Drugi problem to jasne i klarowne formułowanie komunikatów. Każdy szczegół zdania jest ważny, więc to co mówię musi być proste i nieskomplikowane. Wypowiedziane głośno i wyraźnie. Mój głos nie może zdradzać żadnych emocji, dlatego muszę być wyjątkowo opanowany nawet, gdy śmiech ściska mi gardło.
*****
Zapraszamy do udziału w happeningu Sprite w piątek od godziny 14.00 do 17.00 w hipermarkecie Jumbo, od godziny 18.00 do 20.00 w hipermarkecie Leclerc, a w sobotę od godziny 11.00 do 15.00 przed Leclerc, od godziny 16.00 do 19.00 przed Jumbo. Patronat nad imprezą objął „Express Ilustrowany” i radio „Eska”.
Dodatkowo dla wielbicieli programu „Big Brother” mamy niespodziankę. Dwie wejściówki na plan programu w studio w Sękocinie. Wystarczy wypełnić czytelnie kupon i wrzucić go do skrzynki umieszczonej w redakcji „Expressu Ilustrowanego” przy ul. ks. Skorupki 17/19. Na zgłoszenia czekamy przez tydzień. Nazwiska zwycięzców podamy w poniedziałek 7 maja.
Autor artykułu: A. Jedlińska