Sprawa strzelaniny na legnickiej autostradzie
Śledztwo w sprawie strzelaniny na legnickiej autostradzie, podczas której jedna osoba została zabita, a jedna ranna prowadzi teraz Wydział Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Łódzka prokuratura zajęła się także sprawą przemytu 31 kg heroiny, którą zabezpieczono w mercedesie.
Obie sprawy łączą się ze sobą – dowiedzieliśmy się z nieoficjalnych źródeł. Podejrzani o przemyt pochodzą z Łodzi, a podejrzani o zabójstwo mieszkają w regionie łódzkim.
W połowie lutego troje mieszkańców Łodzi podróżujących srebrnym mercedesem z Łodzi w kierunku Zgorzelca zatrzymało się pod barem „Siódemka” na legnickim odcinku autostrady A-4 w okolicach miejscowości Krzywa. Łodzianie jechali do Niemiec. 29-letni Tomasz P. i 28-letni Artur K. weszli na chwilę do baru. 28-letnia Ewa S. – właścicielka mercedesa – spała na tylnym siedzeniu. Młodzie ludzie wsiedli do samochodui, a gdy próbowali odjechać do mercedesa podeszli dwaj nieznani mężczyźni. Jeden z nich rozbił szybę w drzwiach od strony kierowcy i strzelił. Tomasz P. został trafiony w głowę. Sprawcy błyskawicznie uciekli samochodem nieustalonej marki.
Tomasz P. wzywając pomocy zdołał jeszcze wejść do baru, ale umarł chwilę później przy jednym ze stolików. Ranny został także siedzący na miejscu pasażera Artur K. Niewykluczone, że był to przypadek. Artur K. w chwili napadu próbował wysiąść z auta – a kula przeznaczona dla Tomasza P. przeszła na wylot i zraniła go w plecy. Ewa S. nie odniosła obrażeń.
Następnego dnia policjanci w czasie przeszukiwania mercedesa odkryli skrytkę, a w niej 31 kilogramów heroiny.
Artur K. i Ewa S. zostali tymczasowo aresztowani za handel narkotykami. Zabezpieczona heroina (prawdopodobnie z Turcji) wartości blisko miliona dolarów miała trafić przez Niemcy i Holandię do Anglii.
Autor artykułu: (ćma)